Na początku XIX w., kosztem 1.200 zł wystawiono na rynku studnię, ale ta wysychała i w 1823 r. podczas pożaru spłonęło 5 zabudowań, w tym dom zajezdny Teodory Kownackiej, ponieważ zabrakło wody do gaszenia.
W 1947 przeprowadzono doraźne remonty nawierzchni Rynku, na którym, podobnie jak i na ulicach: "/...nawierzchnia składała się z kocich łbów wyślizganych i wyjeżdżonych przez ludzi i pojazdy, a poza tym rynek przedstawiał brud, błoto po kostki i smród.../"Tzw. „kocie łby", tworzył uwałowany kamień wapienny co latem powodowało wznoszenie się tumanów kurzu, a podczas opadów powstawanie kałuży i błota. W planie na 1950 przewidziano położenie 1500 m2 nawierzchni z kostki na Rynku jednak tego planu nie zrealizowano. W latach 1956-1969 dokonano gruntownej przebudowy tego miejsca, skanalizowano domy, wymieniono nawierzchnię na nowe „kocie łby”, położono asfaltowe jezdnie wokół płyty i wybudowano szalety, ustawiono obelisk ku czci ofiar II wojny światowej i wtedy to przebudowano studnię i ustawiono dzwon.
W latach 2001-2003, wykonano replikę studni, odtworzoną w miejscu pierwotengo otworu studziennego.