| zapomniałem hasło | nowe konto | dodaj zdjęcie
Mapa
Nieistniejące
Komentarze Kresy Kresy + Polska Panoramy Pomoc
OBIEKTY - ul. Żelazna
Więcej (125)
Najbliższe obiekty nieistniejące
Implant Chmielna - Kontenerowe mia...
67
m
Warszawa
Żelazna 33 - Twarda 54
101
m
Warszawa
Twarda 56
113
m
Warszawa
Twarda 45 - Złota 78
143
m
Warszawa
Chmielna 118
192
m
Warszawa

Za wpłaty ze zrzutka.pl oraz cegiełek kupione zostały:

  • Dyski twarde Seagate Exos X22 20TB x 2 = 2500 zł
  • Router TP Link Archer X55 AX3000 = 277 zł
  • Serwer plików NAS QNAP TS-673A-8G = 4677 zł

Przeznaczenie: kopie zapasowe strony (obecnie wykonywane są ręcznie na domowym komputerze)

zdjęcie 1 zdjęcie 2 zdjęcie 3

wczytywanie danych...

Żelazna 27

Obiekt obecnie nie istnieje
proszę czekać...
Ostatnie dyskusje
lekr
+2 głosów:2
Kawiarnia "Pod Bombą" - Żelazna 27.
2015-05-22 23:24:57 (10 lat temu)
Robert Żychowski
+5 głosów:5
Czy to Niemcy, czy Rosjanie a z nimi NKWD i Polska Bezpieka to byli tacy sami oprawcy. Babcia wspominała, że w okupację ludzie nie znali jutra, nie wiedzieli czy będą jutro żyć więc się bawili za ostatni grosz. Mnie zdziwił napis "Kawiarnia". Być może to była kwestia koncesji na alkohol ale babcia z mamą zawsze mówiły o restauracji z dwiema salami i orkiestrą do tańczenia. Jest w internecie dostępne wspomnienie Kazimierza Mirosława Mikosa, pseudonim "Bażant", który walczył w Powstaniu Warszawskim i mieszkał na Żelaznej 27. Wspomina tak: . "Na ogół [było] nędznie, aczkolwiek – mieszkałem koło restauracji (bar „Pod bombą”, ale to był nie bar, tylko restauracja), była dość dobra orkiestra [i biesiadników nie brakowało]. Bez przerwy grali – czy chciałem, czy nie chciałem, to już wszystkie utwory do dzisiaj znam na pamięć. Grali nie tylko [utwory] rozrywkowe, ale na przykład „Lekka kawaleria”, więc już w połowie muzyka poważna. Tak że orkiestra była bardzo dobra. Chcąc nie chcąc umuzykalniałem się. Polecam odszukanie wspomnień tego w owym czasie 14-to letniego powstańca, który opisuje Powstanie i wyprowadzenie Warszawiaków przez Pruszków wprost do transportów na roboty do Niemiec.

2020-03-03 14:14:06 (6 lat temu)
Robert Żychowski
+16 głosów:16
do lekr: Lokal "Pod Bombą" był własnością moich dziadków Edwarda i Anny Antoszewskich. Rok zdjęcia może się zgadzać bowiem dziadkowie mieli wpierw restaurację na Żelaznej przy Siennej. Jak powstawało Getto Warszawskie musieli zamienić się na restaurację z restauratorem żydowskim i objęli lokal na Brzeskiej w Warszawie ale dziadkowi się tam bardzo nie podobało (wiadomo Praga) i dziadek wyremontował lokal w częściowo uszkodzonej jeszcze w 1939 roku przez bombę kamienicy - Żelazna 27. Nazwa nie tylko bierze się z tego, że bomba uderzyła tu w jezdnię i uszkodziła frontową część kamienicy ale bierze się wprost od rodowego nazwiska mojej babci, która przed ślubem nazywała się Anna Bomba. Dziadkowie prowadzili tą kawiarnię do Powstania Warszawskiego. Wyprowadzeni z Warszawy razem z powstańcami przez Pruszków zesłani zostali na roboty pod Berlin do fabryki akumulatorów. Po wyzwoleniu na piechotę wrócili z Berlina do Warszawy i 1945 roku otworzyli tu restaurację "Pod Bombą". Jednak na początku 1947 roku dziadek Edward Antoszewski został aresztowany przez komunistyczne władze za współpracę z Armią Krajową (a nigdy się nie ujawnił) i osadzony gdzieś w obozie dla przeciwników ustroju pod Krakowem. Tam był okrutnie torturowany (gdzie strzelano mu nad głową, wsadzano mu gwoździe pod paznokcie i bito pod pięty) i w stanie zdrowia bardzo poważnym zwolniony na jesieni 1947 roku. Zmarł na zapalenie opon mózgowych dwa dni po Świętach Bożego Narodzenia 1947 roku. Restauracja została na głowie moje babci i mojej mamy Urszuli Antoszewskiej (później Żychowskiej), która była wtedy w pierwszej klasie Liceum Żmichowskiej w Warszawie. Jak się wychodziło z drzwi restauracji to poprzez Aleje Jerozolimskie widać było gmach Urzędu Skarbowego na ulicy Lindleya w Warszawie toteż kontrole skarbowe i domiary babcia z mamą miały prawie codziennie. Robiono wszystko żeby zniszczyć własność prywatną. Mama mi opowiadała, że domiary skarbowe mieli takiej wysokości, że jak wchodził urzędnik skarbowy do restauracji (a wtedy chodzili w mundurach i czapkach urzędu skarbowego) to mama łapała szufladę z kasy i uciekała ze wszystkimi pieniędzmi tylnym wyjściem bowiem urzędnik robił tzw. napaść na kasę i konfiskował na poczet domiarów wszystkie pieniądze. Jak zabrał wszystkie pieniądze to nie było za co zrobić zaopatrzenia i nie było z czego gotować i co w restauracji podawać. Finałem tych działań babcia zamknęła definitywnie restaurację w 1951 roku. Pamiętam jako bardzo małe dziecko to mógł być rok 1966 albo 67, jak mama dostała informację, ze rozbierają restaurację dziadka. Mieszkaliśmy na Nowolipkach. Mama za rączkę zaprowadziła mnie na Żelazną 27 gdzie burzono tą kamienicę. Pamiętam jak mama płacząc prosiła mnie żebym pamiętał, że tu była restauracja dziadków. W tym miejscu wbudowano taki kwadratowy gomułkowsko-gierkowski blok ze sklepem obuwniczym na dole (o ile sobie dobrze przypominam). Nie był to już sklep "Pod Bombą". Robert Żychowski
2020-03-02 19:56:56 (6 lat temu)
El_Jot
+4 głosów:4
do Robert Żychowski: Dziękujemy bardzo za tę historię. Z takimi opisami zdjęcia nabierają całkiem nowego wymiaru.
2020-03-02 20:41:13 (6 lat temu)
lekr
+2 głosów:2
do Robert Żychowski: Bardzo dziękuję Panu za pogłębienie mojej wiedzy o lokalu "Pod Bombą. Dziękuję serdecznie za podzielenie się historią Pańskiej rodziny. Ciężkie to były czasy dla Polaków -Patriotów -Warszawiaków. Z mojej dość licznej przed wojna rodziny, przeżyło sześcioro, a do do Warszawy powróciło pięcioro. Pozdrawiam serdecznie.
2020-03-02 20:53:03 (6 lat temu)
zygmunt_ra
+5 głosów:5
do Robert Żychowski: Również dziękuję za tą historię - pokazuje tragiczny los wielu Polaków, ciężko doświadczonych najpierw przez okupanta niemieckiego a potem sowieckiego. Jak widać z tej historii, los pod czerwonym butem bywał okrutniejszy, niż pod brunatnym, ale do dziś są tacy co będą kwilić nad likwidowanymi sowieckimi pomnikami.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: lit.
2020-03-02 22:18:35 (6 lat temu)
do Robert Żychowski: Dziękuję Panu za słowa prawdy.
2020-03-03 17:52:02 (6 lat temu)
zygmunt_ra
+1 głosów:1
do Robert Żychowski: A no właśnie ... przypomniała mi się taka sentencja rotm. Pileckiego na temat ubeckich kazamatów, że przy nich "Oświęcim to była igraszka".
2020-03-03 17:21:39 (6 lat temu)
Żelazna 27 29, przed Twardą.
2016-07-22 00:59:01 (9 lat temu)
Nuro
+1 głosów:1
To nie jest ulica świętokrzyska, tylko Żelazna 27:
2021-06-19 19:09:37 (4 lata temu)
Żelazna 27 i 29.
2021-12-26 01:54:01 (4 lata temu)
Pokaż na mapie
6 Dyskusji (ostatnia 4 lata temu)
Żelazna 27 na innych zdjęciach
1939
-
1939
1939
-
1939
Żelazna 27 na archiwalnych mapach i planach
Obiekt na mapie
Kontakt do administratorów strony Fotopolska.Eu: | Regulamin serwisu: https://fotopolska.eu/2,artykul.html
© Copyright 2012 Neo & Siloy
Kolokacja serwerów Amsnet
Ostatnio przeglądane: osobowicka grobelno stara wisła stara kościelnica gnojewo Altenau Liessau głubczyce głubczyce głubczyce głubczyce kompleks młyński pisarzowice Barendt rejtana wieża na śnieżniku opuszczona opuszczona opuszczona opuszczone opuszczone biedronka biedronka branica biedronka biedronka Hohenwiese biedronka nalewki biedronka biedronka Hohenwiese warszawska 26 biedronka biedronka