Z tymi blokami był taki problem, że pojawiły się jakieś cięcia budżetowe, i nie rozebrano większości kamienic, które miały ustąpić miejsca zieleni między blokami. W efekcie powstał tragiczny melanż smutnych "staliniaków" i powciskanej między nich międzywojennej biedy. Dzielnica od 50 lat czeka na dokończenie przebudowy, ale nie sądzę, żeby ktokolwiek w urzędzie miasta nawet zdawał sobie z tego sprawę.
do WW: Najlepszy przykład jest na WiN, gdzie przedwojenna kamienica stoi ze 3 metry okien bloku - żółty budynek przy prawej krawędzi zdjęcia, mniej więcej w połowie wysokości zdjęcia. Problem starej zabudowy dotyczy chyba całych Bałut. Na osiedlach budowanych później też są takie kwiatki
do Bałuciorz: Obawiam się, że problem nie tyle się nie rozwiąże, co utrwala, bo nie zostały uregulowane kwestie własnościowe - co widać dobrze na Twoim zdjęciu.
Uwaga techniczna - tym kadrom dobrze by zrobiło ograniczenie partii nieba o połowę. Złe proporcje odwracają uwagę od sedna na dole kadru. Jeszcze w prawo ok. 0,3 st.