Ulica w dzielnicy Psie Pole, biegnąca wzdłuż odrzańskiego Kanału Różanka i prawego brzegu Odry Północnej, łącząca mosty Osobowickie z osiedlami Osobowice ...
Strzelnica została reaktywowana. Teren zniwelowany, wały elegancko oczyszczone i obsiane. Tabliczki z prośbą o niewchodzenie do 8 maja żeby trawa wyrosła i umocniła świeżą ziemię. Niestety bateria padła i zdjęcia nie mam.
skan z oryginału, ale pewien wredny typ podmienił na widoczny syf z djvu. Na szczęście ten osobnik nie ma już uprawnień administratora. Prawdopodobnie więcej było tej kreciej roboty.
To już jest stan po zmianach w pomniku. Wcześniej był poświęcony tylko funkcjonariuszom MO, elementy poświęcone policji z lat 1918-1939 oraz po 1989 r. dodano później. Dodałem wzmiankę na ten temat w opisie obiektu.
Mnie milicjant spałował w 1973 r. za to, że nosiłem długie włosy, czyżby „utrwalał” w mojej głowie władzę ludową?
Parę lat później ja ich zaczepiłem przy Traugutta. Już nie miałem długich włosów. Dwóch młodych niebieskich wzięło w obroty chłopaków, od których zalatywało benzyną. Zauważyłem, że milicjanci nie mają mundurów odpowiednio oznaczonych. Grzecznie zwróciłem im uwagę, że nie mają prawa…, tak brutalnie… Zawołali przełożonego z suki. Ich puścili, mnie wzięli. W pędzącej ulicami Wrocławia suce dali popalić. Zakodowałem ich przykrą woń stóp i ksywę jaka mi nadali - ,,panicz”. Pamiętam, jak łopotała plandeka, niczym migawka aparatu fotograficznego. Można było w nią wskoczyć i w jednej sekundzie znaleźć się na zbawczym bruku. Dostałem kolegium, ale zapłatę rozłożyli mi na raty. Było, minęło, ale coś pozostało…, dlaczego byli tacy?
Tak mieszać policjantów z milicjantami…, coś nie tak.
Na pewno jest coś nie halo z tymi "poległymi" w walce z tzw. bandami. Byli też tzw. zwykli milicjanci, którzy ganiali rzeczywistych bandziorów i z tego tytułu także mogli oddać swoje życie i tym się pewnie pamięć należy. Moim zdaniem, przy okazji tego pomnika doszło do jakiegoś kompromisu "po najmniejszej linii oporu". Najmniejsza nie oznacza najlepszej.
Naprawdę nie rozumiesz o co chodzi Przedmówcy? Milicjant był elementem represyjnego systemu, którego zadaniem było tropienie "elementu podejrzanego" a którym mógł być potencjalnie każdy, np. facet w dłuższych włosach. Dzisiaj policjant musi spowiadać się z każdego użycia pałki (o broni palnej nawet nie mówię) - incydenty ze "złymi" policjantami o których mówisz będą zawsze i wszędzie - dlatego są postępowania dyscypilnarne i wydalenia ze służby.
Może i mógłby, ale w Niemczech jest trochę inna sytuacja prawna - SS została formalnie uznana za organizację zbrodniczą, w związku z tym formacje policyjne funkcjonujące w ramach jej struktur z automatu też można by uznać za zbrodnicze. A zatem zawsze by było ryzyko naruszenia przepisów denazyfikacyjnych.
do Licho: Jeźeli dobrze przeczytalem, to za 68 500 zł sie moglo troche dzieczi w szkolach najeścz, pare leków by sie kupilo, rozumiem ludzi, kturzy stracili dzieci...ale moglo być coś inego, mniej "krzyczacego" zbudowane....Czechem jestem, mam moźe troche inny poglad, ale ta kassa byla marnotratnie wydana...Wystarczil maly delikatny pomnik...My dajeme świeczky na puste groby....
do vetinari: Nikt się nie mógł najeść. Mógł być jakiś chodnik wyremontowany, plac zabaw zbudowany, itp. Głosujący zdecydowali inaczej, ja na co innego głosowałem.
do Licho: Rozumiem, jestem tylko troche zaśokowany tym, źe sa pieniadze na pomniky, i nie starcz czlowieka chorego na leky, dziecziom sie ludzie skladaja na posylky w stolówkach, do lekarza tylko s kassa , system nie dziala. Rozumiem źe zawsie tyk bylo, i niestety zawsie tak bedzie, źe ktoś jest bogatszy i ktoś nie, ale tyle forsy wydane na taky pomnik jest mojim zdaniem wyrzucona kasa i napluciem w twarz ludzi kturzy zbiraja pieniadze na jakyś specialny wózek dla dziecka od siasadów, albo zabieg lekarski za granica dla jakiegoś malucha...
Z pomnika emanuje siła i piękno człowieczeństwa. Dziecko nienarodzone pociesza zrozpaczonych rodziców. Szkoda, że jest tylko jedno zdjęcie.
Zatrzymałem się przy tym pomniku i przyglądałem się przechodzącym ludziom. Na każdym wywierał niezwykłe wrażenie. Kobiety zapadały się w nabożną zadumę.
Zazwyczaj nie zabieram głosu w kwestiach światopoglądowych ale komentarz typu "chore" mnie sprowokował. Widzę że na zwolenników zabijania nienarodzonych dzieci ten pomnik działa jak płachta na byka. Czyżby wyrzuty sumienia?
do ritterswalder: Ale tu nikt nie mówi o aborcji. Do Twojej wiadomości: zdarzają się poronienia i narodziny martwych dzieci z przyczyn naturalnych (wg projektu obywatelskiego tego dotyczy ten pomnik, a właściwie grobowiec) , więc może nie zaczynajmy dyskusji o aborcji - nie te forum.
do vetinari: Jesteś Czechem i wiesz że w Czechach też są artyści. Tworzą sztukę. Za pieniądze. Na kulturę też się przeznacza pieniądze. Człowieczeństwo tego potrzebuje. Nie tylko chleba i piwa.
Do kol. cracusiac: Z całym szacunkiem, ale to jest klasyczny przykład co wychodzi, jak się zabiera głos nie wnikając specjalnie w sprawę, co do której się wypowiada.
Okoliczności powstania pomnika są jasno wskazane w opisie a wspomniana fundacja zajmuje się wspieraniem ludzi przechodzących traumę po utracie oczekiwanego potomka - co ma do tego wyrażona przez Ciebie opinia na temat statusu człowieka nienarodzonego? Nie bardzo widzę związek.
Nawiasem mówiąc - odstawiając na bok wszelkie spory na gruncie religijnym i naukowym - zerknij sobie w przepisy naszego prawa spadkowego przewidujących możliwość dziedziczenia przez osobę nienarodzoną. Proste pytanie: Komu ten przepis prawa przyznaje prawo do dziedziczenia? Kosmicie?
A na koniec - przepraszam, ale jednak widzę pewien związek - przeszkadza Ci zamiar likwidacji monumentu na cześć B.Bieruta (vide: dyskusja pod tamtym zdjęciem), a czepiasz się tego pomnika? Jakieś grube nieprozumienie.
do Mateusz: Chyba nie potrzebnie weślem w ta diskusie, nasza mentalnoścz jest inna. Rozumiem i szanuje potrzebe tego pomnika, nierozumiem tej kwoty, Teraz jest w Czechach popularne zbieranie PVC zakretów z butelek plastikowych..gdzieś czytalem, źe zawartoścz tej butelky ma wieksia cene jak 1 kg tych zakretów. Kto na tym zarabia jest ocziwiste..ale jewt tu śansa na urartowanie kogoš..
do zygmunt_ra: Nie ma czegos takiego jak "dzieci nienarodzone" Osobiscie nie mam nic przeciwko pomnikowi, tylko ta nazwa....
Przy okazji poczytaj jak brzmi paragraf dotyczacy praw spadkowych na ktory sie powolujesz. ...
Proszę bardzo - art. 927 § 2 KC "DZIECKO w chwili otwarcia spadku już poczęte może być spadkobiercą, jeżeli urodzi się żywe". Z kolei przepis art. 922 § 1 KC stanowi, że: "Prawa i obowiązki majątkowe zmarłego przechodzą z chwilą jego śmierci na jedną lub kilka OSÓB stosownie do przepisów księgi niniejszej". Logiczny wywód z powyższego jest bardzo prosty: OSOBA/DZIECKO może urodzić się również nie-żywe (synonim - "dziecko nienarodzone").
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: lit.
do vetinari: Do vetinarI: To jest taka politpoprawność, jak robienie zarzutu komuś, że wydaje pieniądze na zbyteczne rzeczy, a mógłby przecież przeznaczyć je na "głodujące dzieci w Afryce, gdzie umiera ich tyle, a tyle dziennie". Mówisz, że w Czechach jest inaczej, a ja tam bywam i widzę nawet więcej pomników niż w Polsce - za darmo je budowali? A idea WBO polega na tym, że lokalna społeczność decyduje o tym na jakie obiekty/inwestycje przeznacza pieniądze zebrane wcześniej do wspólnej kasy - wolnym i niezależnym głosem zdecydowali tak, a nie inaczej. Kropka.
do zygmunt_ra: Jeścze raz wejde w ta diskusie, za kwote 68 500zl zrobiono pomnik. Za 1kg plastowych korków na PET butelky sie u nas daje okolo 5.50 koron tz 0.89 zl +-....Niepotepiam pomnik ani idee tego pomyslu, i napewno nie jestem znawca śtuky...ale jak nastepnym razem zostawie w sklepie pare grośy w skarbonce albo kupie olej czy make na doźywienie w dla nie obcej stolówce dla obcego malucha...to sie bede czuć lepiej..o wiele lepiej...Bo daje ze swojego, i nie robie tego z przymusu....I z drugiej strony, watpie źe u nas jest wiecej pomników, jesteśme o wiele razy mniejśy od Polski...... :-)
do vetinari: To ja też się podłączę. Jak patrzy się na te 68 500 jak kwotę, to są duże pieniądze, a z drugiej patrząc – tyle kosztuje np. najprostszy model Škody Octavia, których na naszych ulicach jest całkiem sporo i nikt włosów z głów nie rwie, że można by za tę kwotę to czy tamto kupić.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: uzup.
do zygmunt_ra: ..Chyba zrizumialem o co chodzi s tymi pomnikami w Czechach, masz racjie, naprz w Pradze jest tyle rzeźb i pomników, źe juź brakuje miejsa na nowe. Wiec jeden z naszych atrystów, rzeźbiarz David Černý
do Marek Potocki: Wiec, źe by ta diskusie troche zakoćicz, macie racjie, nie sa to wielkie pieniadze, rzeźbiarze teź maja swoja rodzine i wydatky, dzieky sprzedarzy naszych Škodovek w Polsce, moga tutaj naszy robotnici na chleb, i zagraniczni teź..poprostu pieniadz światem rzadzi, i czasami jest dobrze wydany, czasami jest jeścze lepiej wydany. ...:-). Ale nie kaźdy Czech jest tak ironiczny jak ja.............sa i gorszy...:-)
do vetinari: Dokładnie - miałem na myśli zagęszczenie pomników (nie tylko w Pradze, ale w każdej niemal miejscowości jest jakiś większy pomnik na rynku), bo ilościowo oczywiście w Polsce doliczysz się ich więcej, biorąc pod uwagę wielkość państwa.
A w Pradze bardzo lubię miejsce wokół pomnika Jana Żiżki, taki park na wzgórzu. Pozdrawiam.
do Marek Potocki: No właśnie, a jeszcze do co do kosztów pomników - ludzie wydają na indywidualne nagrobki nierzadko kwoty powyżej 10 tys. złotych, więc te 68,5 tys. nie wydaje się zbyt wygórowane (projekt, logistyka, wykonanie, materiały, robocizna etc.).
do zygmunt_ra: Na samym moście Króla Karola jest ich przynajmniej kilkanaście. Za darmo się same nie zrobiły. Jakby je teraz sprzedać do prywatnych kolekcji i za to wybudować klinikę?