Do Marcin: Zgodnie z sugestią wykreowałem obiekt pchlego targu i przypisałem zdjęcia. Uważam jednak, że z tych dziesięciu zdjęć wystarczyłoby 5-6.
Cenniejsze byłyby ujęcia ogólne pokazujące ten targ na tle otaczającej go zabudowy i jego usytuowanie, a nie tylko jego zawartość i ludzi.
do sawickimarcin: Jasne. Chciałem tylko podpowiedzieć, jak warto ukierunkować się przy fotografowaniu, aby taka dokumentacja była w miarę wszechstronna, a nie przypadkowa. Część z tych zdjęć spełnia to kryterium.
do blaggio.: Teraz po opublikowaniu i Twoim wzbogaceniu o "pinezki" mogę ocenić tą Foto-sesję jako UDANĄ ... Planuję jutro Reportaż BAR CEGIELNIA wraz z wnętrzem - Jestem Tam STAŁYM BYWALCEM ... :)
do blaggio.: Ilustracja z książki E,Cherezińskiej pt. "Byłam sekretarką Rumkowskiego", gdzie są same zdjęcia z getta. To znaczy, że wyżej zamieszczone jest wyjątkiem ?
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: korekta
do Tofek: W takim razie muszę zgodzić się z Tobą, zakładając że rzeczywiście wszystkie zdjęcia pochodzą z okresu getta, czego pewnie nie jesteśmy w stanie sprawdzić.
do Ewqa100: Tylko trochę dziwne wydaje się takie częste mylenie się, jeżeli opis tego, co na zdjęciu pochodzi z gazety. Chyba że nie pochodzi. "Republika" to czysto łódzka gazeta i chyba jej redaktor nie mógłby wykazywać się tak słabą znajomością łódzkich realiów.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: korekta
do Ewqa100: A w ogóle podpis pod tym zdjęciem "Targ przedświąteczny..." trochę dziwi, bo nawet przed Wielkanocą nikt jeszcze nie chodził ubrany do figury. Chyba że chodzi o jakieś żydowskie święto (wydawcami gazety byli żydzi, ale czy to miałoby jakiś wpływ, nie wiem).
do blaggio.: W sumie to chyba nic dziwnego, patrząc np. na obecną "Gazetę Wrocławską", której redachtory importowane z powiatów ościennych i okolicznych wiosek najwyraźniej słabe mają pojęcie o topografii i historii miasta. Widać to już od jakiegoś czasu, ale ostatnio rzadko zaglądam bo się jeszcze do tego brzydko zideologizowali ...
do max: Przeważnie do zajęcia się tematami miejskimi pchają młodych niedoświadczonych, ale to nie byłoby jeszcze takie złe, gdyby ktoś ze starych wyjadaczy miał ich pod opieką. Przy spadających nakładach i w dobie internetu pewnie wpływ na to wszystko ma cięcie kosztów.