27.04.2026 - zamówione 2 dyski SSD GOODRAM CX 400 2TB za 1698 zł - kończy nam się miejsce na dyskach SSD 460 GB (zostało 15 GB wolnego miejsca). Na tych dyskach są m.in. system operacyjny, kafelki mapy i miniatury zdjęć. Dyski będą w czwartek, w majowy weekend przeniosę na nie wszystkie dane. W maju lub w czerwcu kupię dyski HDD ~ 20 TB i przeniesiemy tam dane z dysków 3 TB (oprócz tego mamy 2 x 12 TB w RAID 1 od Esskiego).
do WW: A zdjęcia dodajesz z jakiegoś obowiązku? Naszym celem jest dokumentacja - a im więcej informacji tym lepiej. Jak już kiedyś obfotografujemy całe miasto to lepiej żeby były znaczniki. Będzie można przeglądać Łódź z poziomu mapy - tak jak Wrocław na przykład. No ale spoko, mogę ja to robić.
do Bałuciorz: Dobrze, dobrze - ilość informacji, jakie można dodać do każdego obiektu jest w zasadzie nieograniczona. Można zrobić zdjęcia z daleka i bliska, z każdej strony i od środka, poszukać zdjęć archiwalnych, dodać znacznik, opis, a nawet artykuł, a dotego przypisać do różnego rodzaju kategorii. Ale właśnie - można, ale nie trzeba. Gdzieś musi być linia między obowiązkowymi działaniami, pozwalającymi zachować porządek i przejrzystość strony, a działaniami opcjonalnymi, których nie możemy wymagać od każdego zdjęcia, bo wielu ludzi może nie mieć ochoty poświęcać całej godziny, żeby dodać jedną fotografię. Kwestia znacznika nie jest dla mnie jednoznaczna, tym niemniej nie spotkałem się z tym, by były obowiązkowo egzekwowane.
Kurde z czego to wynika, że 50 czy 100 lat temu, można było wybudować prosty ale estetyczny dom dla robola, który ledwo ze wsi przyjechał, a teraz ludzie są w stanie wszystko sprowadzić do kompletnego kiczu, bezguścia i dysharmonii - albo pstrokate kolory, albo brak jakichkolwiek proporcji, albo łączenie kolorów lub materiałów niepasujących do siebie (na Julianowie jest płot z połączenia klinkieru i jasnego nieociosanego kamienia). Z czego to wynika?
do Bałuciorz: Zastanawiałem się wielokrotnie nad tym. Częściową (ale tylko częściową) jest bardzo szeroka dostępność brzydkich, przemysłowych materiałów i łatwość konstrukcyjna. Kiedyś był tylko kamień, drewno, cegła i słoma oraz wąskie pole konstrukcyjnego manewru, co w zasadzie nie pozwalało na zbudowanie czegoś brzydkiego. Teraz trzeba mieć w Polsce naprawdę dużo determinacji, albo znaleźć dobrego architekta który tego dopilnuje za Ciebie, żeby Ci nie zbudowali czegoś ohydnego.
do WW: Może być. Kiedyś trudniej było coś stworzyć. Trzeba było mieć fach w ręku. Jak się już go miało to się szło na nauki do mistrza i tam się ten fach rozwijało. A teraz kształcenie jest powierzchowne, wszystko zrobi za ciebie komputer, a szkoły wyższe produkują masowo pseudoznawców różnych dziedzin życia i nauki.
do WW: Wojtek, nie żartuj. Gołym okiem widać że im wyższa część budynku, tym bardziej zbliża się do krawędzi zdjęcia (tak z prawej jak i z lewej). Stojąc przed budynkiem jego szerokość wraz ze wzrostem wysokości powinna maleć, a tu jest odwrotnie.
do WW: Ona się zbliża na skutek złudzenia aptecznego, które znali już starożytni. Nie będę kolejny raz pisała o greckich świątyniach, gdzie się zbiegało, by robić wrażenie prostego:). Jako, że prawa strona u dołu i góry jest dokładnie 2,3 cm od krawędzi kadru, z lewa podobnie, stąd złudzenie, że się rozszerza. Wzrok nie kłamie:). No czasem, zwłaszcza z tyłu można emerytkę wziąć za podlotka... Ja moje zdjęcia (te niby proste) zawsze letko zwężam ku górze. A Primatora chętnie wypiję.
do pawulon: Szczerze mówiąc moim celem było wykazanie różnicy między rozjeżdzaniem się faktycznym a pozornym, a tu mamy tak naprawdę do czynienia z tym drugim. Co nie znaczy, że zdjęcie jest zrobione bez zarzutu - nie jest, bo rację ma Danuta. Gdyby było zrobione wg jej teorii, to temat by po prostu nie zaistniał, jak sądzę.
Podsumowując - wszyscy mają rację. A moje na wierzchu:)! PS. Można by lekko skorygować dystorsję obiektywu, by krawędzie ścian trzymały linię prostą. Albo to kolejne złudzenie, oczywiście apteczne.
do Saxon: Ein Bier. Primator einer Brauerei unserer Brüder Tschechen, hinter der polnischen Grenze, wie Görlitzer Landskron.
PS. Meine Urgroßmutter war eine tschechische, hee, hee ...
do WW: I dlatego tak jak teraz odkrywamy różne malowidła pod warstwami farby olejnej z czasów PRL, tak za 30 lat będziemy odkrywać fasady kamienic pod zerwanym styropianem
Ja bym wywalił przypisanie do ulicy skoro zdjęcie zawiera przypisanie do każdego obiektu widocznego na zdjęciu. W zamian za to dorobię obiekt Krańcówka Chojny.
do Bałuciorz: Dla mnie sprawa niejednoznaczna, ale protestować nie będę. A w ogóle chciałem Ci podziękować za mapowanie obiektów, razem zawsze raźniej.
W białym parterowym budynku w latach 70 był mały prywatny sklepik warzywno-spożywczy pamiętam pyszną, pachnącą prawdziwą oranżadę w butelce z kapslem na drut i słodziutkie prawie ciepłe pączki z nadzieniem różanym, pychotka :-)
do WW: Spoko, jedno Svijany za każdy znacznik i będziemy kwita. Co przypisywania do ulic to powinniśmy je robić jeżeli: 1. Widać samą ulicę (jej perspektywę, czy nawierzchnię). 2. Widać obiekty przy niej stojące, które nie są jednak przypisane do zdjęcia. A tu obiekty są przypisane do zdjęcia, żadnych innych nie widać poza nimi, samej ulicy też nie. Za to do Karpiej przypisałbym to zdjęcie
do WW: W żadnym mieście nie znajdziesz ulicy w dzielnicy (nawet się rymuje:). Tylko na głównej stronie miasta. Dopisuję się do Twego pytania - mamy zatem dwa głosy.
do WW: Może to wynika z tego że ten łódzki SIM nie jest do końca skoordynowany z innymi sysytemami informacji przestrzennej. Przynajmniej tutaj tak piszą
do Bałuciorz: Z takim podejściem trzeba ostrożnie, często ludzie po prostu nie mają pieniędzy, żeby kupić sobie większy dom. Byłoby bardzo niedobrze, gdyby ktoś wszedł na stronę i doszedł do wniosku, że chodzimy po ulicach, żeby wyśmiewać się tu z czyichś trudności. Co innego w przypadku złego gustu lub dewastacji architektonicznej, tu sam jestem bezwzględny. Ten domek byłby nawet uroczy, gdyby miał jeszcze stare, centralnie umieszczone okna, a i tak w tej strukturze tynku jest coś fascynującego. No i attyka z udawanymi oknami, maskująca skośny dach! Dla mnie budynek na pewno bardziej czarujący niż ta nuda po lewej.
Akurat nie miałem zamiaru się tu z nikogo naśmiewać. Dla mnie to tragedia, że w 3. co do wielkości mieście Polski tysiące ludzi mieszka w takich warunkach
do jurekpogodno: Właściwie masz rację, bowiem w kolejnictwie wszystko, co poniżej 1435 mm, to wąskie:)
PS. W mieście Łodzi, podobnie jak w Bydgoszczy, Grudziądzu, Elblągu i Toruniu, a kiedyś w Jeleniej G. i Wałbrzychu prześwit toru = 1000 mm (to info dla tych, którzy się nie znają, choć na FP mało takich, raczej sami eksperci transportu szynowego).