Ulica w dzielnicy Psie Pole, biegnąca wzdłuż odrzańskiego Kanału Różanka i prawego brzegu Odry Północnej, łącząca mosty Osobowickie z osiedlami Osobowice ...
Historia nie jest czarnobiala, i prawda nie jest uniwersalna. Jedno jest pewne, samymi idealami nienaladujeś magazinek swojej broni, i moralemi ludskościa sie nie najeś. Bylo tuź po wojnie, i niektórzy jeścze nie zdaźyly przejścz do naturalnego ludskigo stanu. Teraz nam jest cieźko zrozumieć tych lat. Jedno jest pewne, nawed 1000 batalionów by nie dalo rady wyrwacz średniej europy z wplywu Moskwy, bo średnia Europa byla zaprzedana za to,źe Rosyjanie pośly po walkach w Europie na wschód przeciw Japonii, Wileka trójka rzadzil F.D.Roosvelt....Churchill robil wszystko tylko dla dobra imperia...i Stalin tylko powoli dostal to czego chcial...To jest jedynny fakt....
Może o czymś wspomnę. Na terenach niegdysiejszej Galicji (także) po koniec wojny działały także ‘’humanitarne’’ oddziały smiersz. Jednego dnia ubierały się w polskie mundury i ‘’odwiedzały’’ wsie ukraińskie lub polskie. Innego, w mundurach ukraińskich ‘’zwiedzały zabytki’’ we wsiach polskich lub ukraińskich czy mieszanych. Wot, masz. Jak z tym pociągiem, co jedzie jednocześnie w Maskwu i Pietrjerburgu…
do Wacław Grabkowski: Byli też, co było powszechne, byli też tacy co można wrzucić do wora z napisem "łachudra", Moja rodzina sięgająca swoją pamięcią do lat tuż powojennych wspomina o wielu przypadkach morderstw dokonywanych przez polskich rzezimieszków na polakach. Jedna z ofiar, brat kumpla z klasy mojej matuli zasłużył nawet na pierwszy grób na nowo wytyczonym cmentarzu, Chłopak miał netenczas 20 lat, wyciągneli go z kościoła podczas niedzielnej mszy i rozwalili z pepeszy pod murem .. Podobne strzelanki miały, między innymi, miejsce w okolicy Sokołowa Podlaskiego, Zambrowa, Białegostoku, Jarocina, Dębicy.
do Wacław Grabkowski: Moja rodzina .. czyli ci, którzy pamietają tych szubrawców z orzełkiem na czapce, nachodzących ich domy, świątynie, targowiska, którzy to - jak dobrze poszło - nie zamordowali nikogo, a jedynie rozszabrowali co nieco , wymachując papeszą czy szmajserem na powitanie spracowanych rodachów pod strzechą lub dachówka...
do Wacław Grabkowski: A mi chodzi o członków mojej rodziny, członków rodzin moich znajomych, którym nie było dane dożyć dłużej jak roku 1946...1950... Przyszłą do domu/kościoła/na targ bandyterka i robiła za pomocą szmajsera czy innej pepeszy to, co chciała.. najłagodniejszym wybrykiem była kradzież... lub krwawy prztyczek w nos za pomocą kolby .. Tej hołoty wartością była siła w wyciąganej zza pazuchy lufy.. Gdy jestem w Polsce, tam.. gdzie się to stało, zawsze składam kwiaty na grobie.. Moógł sobie pożyć.. doczekać Gierka.. może Jaruzela.. ale nie dane mu/im było..
do Anneob: To był rok 2011, dowiedziałem się z Internetu, że ruszają ekshumacje patriotów na Osobowickim. Pojechałem tam, mając świadomość że mnie koledzy wyprzedzą i będę ostatni...
do Anneob: Słuchaj, byłem sam, nie było żadnych zezwoleń. Lewacki wtedy był i jest Wrocław, ale Krzysztof Szwagrzyk działał w mocnym duchu. Spotkaliśmy się, kiedy bohaterów polskości z pieczołowitością chowano w trumienkach.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: + imię
do Anneob: Oddziały "przebierańców" z MBP działały w całej Polsce i nadrzędnym celem było niszczenie podziemia i opozycji. Z całym szacunkiem do Pani Leoniuk, czy "Bury" przyszedł do wsi i się przedstawił ? To pachnie akcją ruskich służb i ich pachołków. Inna sprawa, aktualna w tych dziwnych, dzisiejszych czasach jest temat Wołynia w naszej historii. Nikt nie zaprzecza tragicznym wydarzeniom, ale niech ktoś odpowie dlaczego dwie nacje, które żyły razem w miarę poprawnie w 1943 roku zaczynają się zabijać ? Czy nie jest zastanawiające, że jesienią 1942 roku każdy oddział rosyjskiej partyzantki otrzymał oficera NKWD a w lutym 1943 roku był pierwszy mord w Parośli ? Ja widzę w tym prowokację Moskwy bo tylko oni na tym zyskali. Potem lawina się potoczyła. Tak jak i dzisiaj dzielą i skłócają swoich sąsiadów i atakują zbrojnie.
do Wacław Grabkowski: Jak widać, miał Kolega ‘’swobodę w dobieraniu odpowiedniego kadru’’… Ja, byłem przy Kwaterach Bohaterów w 2009r. Wtedy ‘’wtajemniczeni’’ wspominali już o możliwości ekshumacji i godnego pochówku. Mówili, że istnieją olbrzymie przeszkody. Udało się. Brawo. W poprzedniej wypowiedzi zapomniałem dodać, że owe ‘’odziały humanitarne wraz pomocnikami działały w najlepsze’’ jeszcze wiele lat po wojnie.
do Neo[EZN]: Obóz był czynny 1940-1942 mieszkało w nim 80 osób.W książce "Niewolnicy w Breslau wolni we Wrocławiu" odnalazłem notatkę o tym obozie,cytat:"W listopadzie 1943 spodziewano się nowego transportu mężczyzn z Polski w związku z czym administracja zakładów pozyskała dodatkowy obiekt o dziwnej nazwie"Wiesenheimbaude".Był on położony na trawiastym terenie miedzy cmentarzem a nasypem kolejowym trasy poznańskiej w odległości około 150m od ul.Osobowickiej i wiaduktu kolejowego".Na zdjęciu lotniczym jest widoczny jakiś obiekt może tam mieścił się obóz pracy.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: korekta
do Teddy: W dodatku ten barak który uwieczniłeś jest w tym samym miejscu co ta budowla ze zdjęcia lotniczego i ma też taki sam dach (co widać po cieniu na śniegu) - czyli ten barak jest poniemiecki i faktycznie może być tą budowlą bo żadnej innej nie było w tym miejscu. Szkoda tylko, że ten budynek niszczeje - mieszka w nim ktoś? Może wybiorę się tu w weekend.
do Neo[EZN]: Barak wygląda na opuszczony,cały teren jest ogrodzony i zamykany.Dzisiaj bramka była otwarta i ktoś był koło małej altanki widocznej na zdjęciu.
To jest dawny pałac a nie nr 112d - zresztą wszystkie zdjęcia z tej sesji błędnie przypisano do nr 112d, choć przedstawiały różne obiekty położone w obrębie folwarku. Zmieniłem przypisanie, ale prośba na przyszłość o sensowne przypisywanie zdjęć.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: lit.
do Darek Pawlak: Jeśli przyjąć, że lakier jest oryginalny, również datowałbym na lata 1973-1974, bo tylko wtedy F618 był dostępny.No i ma już kasetowe klamki.
do fck: Lakier nie jest oryginalny, wątpię czy w PRL-u taki kolor był używany w FSO.Zazwyczaj na "Polmozbycie" (a znam to jako świadek czasu) stały czerwone, ewentualnie zielone, no czasem niebieskie, podobnie było z "Maluchami".Nie pamiętam auta z prl-u w taskim kolorze.
do Dariusz Łukasik: Oprócz samochodów na rynek krajowy, FSO produkowała na eksport (np. Egipt , Chiny) i eksport wewnętrzny (Pewex). Tam były stosowane inne lakiery.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: lit.