Rynek w Lesznie – główny plac miejski w kształcie nieregularnego czworokąta w środkowej części Leszna, na Starym Mieście. Założenie architektoniczne jest objęte ochroną konserwatora zabytków (nr rej.: 385 z 6 lutego 1953)
Data jego wytyczenia nie jest znana, był prawdopodobnie centralnym placem wsi znajdującej się w tym miejscu przed lokowaniem miasta i w obecnym kształcie powstał po 1547. Zachodnia pierzeja tworząca całość z prowadzącą na południe ulicą Kościelną i biegnącą na północ ulicą Gabriela Narutowicza (dawniej Wielka Kościańska) wyznaczają przebieg dawnego traktu prowadzącego ze Śląska do Poznania. Każda pierzeja Rynku posiada inną długość, północna 82 metry, wschodnia 102 metry, południowa 93 metry i zachodnia 108 metrów. Z każdego rogu wychodzą prostopadłe względem siebie dwie ulice. Centralną część zajmuje ratusz, natomiast wzdłuż pierzei znajduje się 37 kamienic w większości pochodzących z lat 1870-1914, wcześniejsza zabudowa uległa zniszczeniu w 1790 w wyniku ogromnego pożaru środkowej części miasta. Wiele z nich kryje w swoich murach pozostałości starszej zabudowy, część w wyniku licznych przebudów zatraciło dawny charakter, najczęściej zmienianym elementem były i są witryny sklepów oraz układ ścian wewnętrznych. W latach 1913-1915 kamienice zostały podłączone do systemu kanalizacji miejskiej. Ostatnia kompleksowa restauracja kamienic miała miejsce przed Centralnymi Dożynkami w 1977, Rynek zamknięto wówczas dla ruchu kołowego. W 1980 wzdłuż wszystkich pierzei posadzono drzewa. Od początku swojego istnienia i w czasach współczesnych miejsce to pełni funkcje reprezentacyjne, handlowe oraz stanowi wyznacznik centrum miasta
Pisemko pod tytułem "Osa" było prawdziwą czarną plamą w dziejach leszczyńskiego czasopiśmiennictwa. Miało ono zabarwienie nacjonalistyczne i siało nienawiść...
"Jest rok 1886, miasteczko Lissa na wschodnich krańcach Niemiec (jego dawna, polska nazwa brzmi "Leszno"). Mężczyźni to miejscowy fotograf Ottomar Anschütz i jego pomocnik Johann Schneider, znany jako budowniczy organów. Właśnie przed chwilą zapoczątkowali historię kina."Wyjście robotników z fabryki w Lyonie"dzieło braci Lumiere, uchodzących za twórców kina.Jego premiera odbyła się 28 grudnia 1895 roku w Salonie Indyjskim przy Bulwarze Kapucynów w Paryżu. Obejrzało ją 35 widzów.W tym czasie Anschütz święci tryumfy w Europie i Ameryce. Cały czas pracuje nad udoskonaleniem swojego szybkowizjera. Od początku lat 90. XIX w. obrazy wyświetlane są na lnianym ekranie, w zaciemnionych salach. Projekcje odbywają się w Berlinie, Nowym Jorku, Bostonie. Przyciągają tysiące widzów.Dlaczego zatem dziś to bracia Lumiere, a nie właśnie Anschütz uchodzą za ojców kina? Jednoznacznej odpowiedzi brak. Może dlatego, że swój aparat w porę opatentowali? Może był on po prostu lepszy, bardziej zaawansowany technicznie? A może mieli większą siłę przebicia, odrobinę więcej szczęścia?Anschütz zmarł stosunkowo młodo. W 1907 roku nie przeżył operacji wyrostka robaczkowego. Gdyby wówczas nie umarł, być może dziś to on chodziłby w glorii twórcy kina - uważa Janusz Skrzypczak, leszczyński antykwariusz, który kilka lat temu zorganizował poświęconą Niemcowi wystawę."
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: literówka
Prószyński ze swoim PLEOGRAFEM też się nie załapał w szeregi twórców kina ,choć zrobił go wcześniej niż bracia Lumiere. A wykonał go 1893 roku. Mimo że Prószyński otworzył własną fabrykę filmów . Pierwszy swój film nazwał "Ślizgawka w parku".
do † Erle3 : Też znam tę wersję ,że mieszkał przy ul. Królowej Jadwigi ,a atelie fotograficzne Anschutza znajdowało się na Słowiańskiej w kamienicy , gdzie obecnie mieści się Biuro Informacji Turystycznej:)
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: kor.
do Askofer: Podobno Prószyński wynalazł migawkę szczelinową,( dzięki niezwykle krótkiemu czasowi naświetlania pozwalała uchwycić przedmioty w ruchu) z której wynalezienia i udoskonalenia słynął właśnie Anschütz.
do Jac64: Migawkę szczelinową wynalazł Polak Stanisław Jurkowski w 1880 roku i w tym roku ją opatentował ale jej wynalezienie przypisuje się również Anschutzowi. I tu jest ciekawa sprawa . Zdjęcia konia w galopie przypisuje się niejakiemu Eadweardowi Muybridge Brytyjczykowi mieszkającemu w USA i rzekomo to zrobił w 1878, natomiast inne źródła podają ,że zrobił to właśnie Anschutz. Ale przy biografii Eadwearda Muybridgea mozna przeczytać ,że robił to na specjalnych materiałach (czulszych) własnej produkcji i aparatami o szybszych migawkach .Ale nic więcej. Można też znależć wiele wykonanych przez niego zdjęć różnych zwierząt w poszczególnych stadiach ruchu.
do Askofer: Dzięki za sprostowanie. Gdzieś , kiedyś czytałem , że wynalazcą tej migawki był Polak , ale nie pamiętałem nazwiska więc po Twoim wpisie skojarzyłem , że to właśnie Prószyński.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: poprawa
do Jac64: Rodzina Anschütza mieszkała wg mojej wiedzy na Moltkestraße 17( Niepodległości) ,skąd znasz nazwę Storchneststraße ( w jakich latach to było ?) i gdzie taka długa ulica ,o tak wysokiej numeracji , 4 główne ulice 2 Keiserów : Wilhelma i Fryderyka i Bismarka , i Moltkego ( koło 80 nr) .
Na "s" na początku XX w to Stolzengasse i Stockgasse to - gaski (trochę przypominają Bociana , a ulice to Schulstraße i Schloßstraße .
do grgrz: Storchnesterstrasse (Osiecka - Osieczna dawniej Storchnest) i Moltkestrasse ,czyli dzisiejsza Niepodległości to prawdopod. ta sama ulica ,tylko w różnych latach. Adres Storchnesterstrasse 105 pochodzi z rewersu zdjęcia wykonanego w pracowni O.Anschütza w
latach 1879-1888. A gdzie mógł byc nr 105 nie mam pojęcia.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: kor.
do Jac64: Na mapie , na której najstarszą datę jaką wypatrzylem to 1904 r jest nazwa ulicy Storchnester Straße a na innej z datą 1906 jest Moltke Straße można przyjąć że w 1906 była zmiana nazwy ulicy. Nie wiem czy potem nie wrócono do Osieckiej . Numeracja biegła- po północnej parzyste - po południowej nieparzyste ( zaczynała się na bud środkowym między Zieloną a Chrobrego , budynek za barem "Tempo" miał nr 3) Anschützowie mieszkali gdzie dzisiaj jest nr 20 .Widziałem ten nr 105 na rewersie zdjęć . Widnieje z przodu i z tyłu nazwy ulicy. IHMO nie jest to nr budynku bo na wysokości dzisiejszej Studziennej ( zjazd do Antonin) był 64 i koniec miasta . Za Grunwaldzką ( droga polna) były koszary i budynek przed cmentarzem i 2 za , pola i ogrody , zjazd w stronę Grzybowa . Nie ma szans na to żeby był gdzieś tak wysoki nr ,chyba że w jakiś specjalny sposób były numerowane budynki poza miastem .Takie rzeczy , jak masz dostęp, pewnie znajdzie się w Leszczyńskim archiwum.
do grgrz: Domem rodzinnym Anschützów był budynek znajdujący się wówczas pod adresem Storchnesterstrasse 105, później Molktestrasse 17, Osiecka 9, Daszyńskiego 9, Dzierżyńskiego, obecnie Niepodległości 22.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: liter...
do Jac64: Może td wie kiedy pani Kaczmarek otwarła pod nr 14 sklep spożywczo-cukierniczy a Nawrocik kiedy dokonał likwidacji fryzjerni ( to było gdzieś w 50 r). Nad oknem księgarni chyba jest napis "Gazeta Codzienna" drukowana przez Rzepkę do początku lat 50 (co w niej było umieszczane nie mam pojęcia ). Jeszcze wskazówką może być to, że zlikwidowali w 1950 roku targ tygodniowy na Rynku, zabronili też jeździć w latach 50 traktorami. Na chwilę obecną proponuję 48-51r .
do Jarosław Dubowski: Reklamy sklepowe się zgadzają, natomiast w umundurowaniu okres 1955-1965 to czas modernizacji, w którym stare wzory (np. z 1952 roku) funkcjonowały równolegle z nowymi, wprowadzonymi w latach późniejszych.