29-30.04.2026 - synchronizują się dane między starymi (0,5TB) a nowymi (2TB) dyskami SSD, w czwartek mogą występować chwilowe przerwy w działaniu strony (trzeba będzie wyciągnąć stare dyski i w ich miejsce włożyć nowe oraz sprawdzić uruchamianie serwera).
Obszar nr 1 Centrum
Granica dzielnic Śródmieście/Polesie – Granica dzielnic Śródmieście/Bałuty – Kilińskiego –granica dzielnic Śródmieście/Widzew - granica dzielnic Śródmieście/Górna - granica dzielnic Śródmieście/Polesie.
Jedno z większych kuriozów architektury rezydencjalnej Łodzi - twórca nie mógł się zdecydować, czy chce być modernistą, czy też pozostać wiernym estetyce średniowiecza.
Według tego, co udało mi się ustalić, browar Gehligów zajmował działkę/posesję pod nr. 9 na Ogrodowej (n-ry hipoteczne/policyjne 291-3). Była to duża działka sięgająca wzdłuż Zachodniej do Łódki. Wjazd od strony Ogodowej. Willa być może znajdowała się przy ul. Żelaznej (ob. Długosza) w miejscu, gdzie do Długosza dochodziła Letnia (i kończyła się). Dziś po śladzie Letniej biegnie al. Włókniarzy. Według mnie tam był tzw. ogród b-ci Gehligów, konkurencyjny do Helenowa Anstadta.... Tak wyczytałem z mapy Starzyńskiego...
do zeto: Na tym zdjęciu lotniczym da się jeszcze rozpoznać browar, ale nic więcej bo za małe, zresztą Zachodnia zasłonięta jest przez pałac Poznańskiego. Chyba powinniśmy założyć, że zdjęcie nr 2 to ten sam kompleks co nr 3 i 4, tylko od ul. Zachodniej, z dołu. Logiczne chyba będzie założenie nieistniejącego obiektu Browar Gehligów. Natomiast bardzo ciekawe, że pałac - obiekt przecież dość znaczny - pozostaje tak tajemniczy.
Zrobiłem sobie powiększenie wycinka z samym browarem, ale też to niewiele dało. Zresztą przez 40 lat mogło tam nastąpić sporo zmian. Pa łac jest rzeczywiście tajemniczy. Na tym zdjęciu lotniczym nic go nie przypomina. Mam jeszcze gdzieś kilka zdjęć z browaru, ale głównie wnętrza. Jak je przygotuje, to wrzucę. Browarowi Gehligów należy się oczywiście ranga obiektu...
do bolo1910: No owszem, jest taka willa, tylko że nie przystaje do tego, co widzimy na zdjęciu - ta na Piotrkowskiej jest w zabudowie zwartej, budynek na zdjęciu jest wolno stojący. Na Piotrkowskiej ma inny zarys - nie jest w kształcie L, brak także wieży. Chyba że budynek został mocno przebudowany, trzeba by zobaczyć od podwórka, ale w tej chwili trudno je do siebie dopasować.
Zdjęcie nr 2, Ogrodowa 7/13 - dworek Gehliga i brama wjazdowa do jego browaru.
Zdjęcie nr 4 - widok z bramy wjazdowej przy ul. Ogrodowej na główny budynek browaru.
Zdjęcie nr 3 - widok na główny budynek browaru z rogu ul. Podrzecznej i Zachodniej.
PS Teraz sobie na mnie używajcie. : ))
do WW: To zdjęcie, to chyba lata 20 lub 30. Ja w międzyczasie znalazłem dość wiarygodne źródło z adresem browaru. W 1898 r jego adres to \"Gebr. Gehlig I L. u. R.\" ul. Ogrodowa od nr 7 do nr 13 (Polizei - No). To zdjęcie które do Ciebie wysłałem (Zachodnia - Gehlig - kantor), jest chyba źle podpisane na tym odcinku (Ogrodowa - rz. Łódka) ulica Zachodnia powinna obniżać się w kierunku rzeki a na zdjęciu tego nie widać.
do Sarlacc1976: O, to cenna wiadomość. Skąd to wiesz - my nie mogliśmy znaleźć żadnego źródła na ten temat? Czy to znaczy, że nr 2 nie jest ulicą Zachodnią? Bo tu tego pałacu nijak nie widać...
Myślę,że będę miał przyjemność postawić przysłowiową kropkę nad i w tym temacie. Postanowiłem zasiąść do tego jakże ciekawego zagadnienia jakim jest browar braci Gehlig .Opisy w Lodzer Zeitung nie były na tyle dokładne żeby zidentyfikować te miejsca na tyle na ile chcemy. Wyciągnąłem swoje zbiory żeby jeszcze raz przejrzeć te miejsca. Zdjęcie nr 3 rzeczywiście wykonano z północnego zachodu. Najbardziej zastanawiające było właśnie zdjęcie nr 2 nad którym kiedyś wiele razy się zastanawiałem i które opisano jako ulica Zachodnia.....Cóż okazało się,że to zdjęcie wykonano na ulicy Ogrodowej od nr 7 do 13, po lewej stronie w oddali komin zakładów Poznańskiego a patrzymy na wjazd na tereny browaru, wprost na dziedziniec widoczny na zdjęciu nr 4. Budynki te znalazłem na 3 różnych fotografiach, których niestety nie mogę zamieścić tutaj. Niestety wszystkie te budynki zostały wyburzone przez hitlerowców podczas tworzenia strefy buforowej miedzy gettem a centrum miasta. Na zdjęciu 3 i 4 nie ma jeszcze głównego dużo większego budynku browaru ,który stał jeszcze dumnie w 39 roku.Te widoczne na zdjęciu nr 2 także jeszcze wtedy stały..Także mamy już zidentyfikowany komplet!!!!
do bolo1910: Jednak ta dwójka ma chyba sens. A może raczej miała. Przeglądałem dziś książkę adresową Łodzi z 1958 r. Pamiętając o tej Gdyni zajrzałem do działu Kina. I tam Gdynia ma adres właśnie Tuwima 2, a Wisła jest pod numerem 1. Widocznie w międzyczasie była porządkowana numeracja ulicy.
do TW40: Chciałem \"rozlać litra\" na \"ćwiartki\" ale tylko dla obiektu w parku. Nie zrobiłem tego, bo moja wiedza na temat praw autorskich jest prawie zerowa i nie wiedziałem czy mogę. Potrzebuję korepetycji z prawa autorskiego.
do Tomasz Górny (Nemo5576): Jeśli Wilkoszewski to 70 lat po jego śmierci fotki przeszły do domeny publicznej czyli obecnie możesz z nimi robić prawie wszystko.
do Tomasz Górny (Nemo5576): Szkoda, że Opolska Biblioteka Cyfrowa o tym nie wie i \"żądali\" usunięcia skanów ze swoich zbiorów bo nie życzą ich sobie na stronach internetowych.
do Tomasz Górny (Nemo5576): A jak jest Nemo ze starymi mapami? Jeśli ktoś zeskanował mapę z np. 1850 roku to mogę ją opublikować na stronie bez jego zgody?
do bolo1910: Nie. Podaliśmy im link do pewnej międzynarodowej umowy bibliotekarzy w którym było w punktach napisane do czego biblioteki służą - m.in. do rozpowszechniania zbiorów i poszerzaniu wiedzy - to był dobry pomysł bo ludzie z tej biblioteki zapomnieli po co istnieje instytucja w której pracują i kto ich finansuje. No i nastała cisza od tamtej pory :)
do Neo[EZN]: Sprawa jest prosta jeśli znany jest autopr dzieła i data jego śmierci, dzieło przechodzi do domeny publicznej 70 lat po śmierci autora. Jeśli autor jest nieznany/nieznana jest data śmierci to sprawa jest bardziej skomplikowana. Tu pomysły bywają różne (70 lat od daty publikacji, 120-150 lat od daty publikacji).
do Neo[EZN]: Coby było dzieło musi być jakiś własny wkład autorski. Skan dziełem nie będzie bo czy wykonasz go ty, czy ktoś inny wynik będzie praktycznie identyczny. Sprawa staje się trochę śliska kiedy plik ze skanera był poddawany obróbce, ale całe prawo autorskie jest dość śliskie ;)
do Neo[EZN]: Niemniej po ściągnięciu z biblioteki cyfrowej pliku zawierającego całość opracowania pojawia się również plik readme, który m.in. zawiera takie stwierdzenie: W kwestii dalszego wykorzystania pobranej publikacji należy kontaktować się z właścicielem jej oryginału. I to między innymi było przyczyną, że mimo już od dosyć dawna znane mi były oba albumy, raczej wstrzymywałem się z ich zamieszczeniem. Dołożyły się jeszcze do tego groźnie brzmiące punkty Waszego regulaminu strony, więc \"ostrożność procesowa\" nie pozwoliła na odważne działanie :-)
do zeto: My już działamy w tej \"branży\" od 2001 roku i nigdy nikt nam żadnego procesu nie wytoczył a mieliśmy dużo różnych e-maili w tym sporo od osób, które nie wiedzą, że ich domy można fotografować :)
Jeżeli ktoś twierdzi ,że jeśli Wilkoszewski zmarł 70 lat temu to może robić wszystko z jego zdjęciami to jest w wielkim błędzie.To że minęło 70 lat od śmierci autora nie załatwia sprawy.Prawa do jego zdjęć są w tej chwili własnością wydawnictwa. A moim zdaniem osoba ,która zamieściła sobie od tak cały album za plecami biblioteki cyfrowej postąpiła nierozważnie i lekkomyślnie.Należy najpierw porozumieć się z biblioteka,która wykonała te skany i jest w posiadaniu oryginału..Istnieje także prawo autorskie chroniące wydania cyfrowe.A to właśnie jest taki przypadek.
Kto powiedział że ten album wydał sobie sam Wilkoszewski i że jeżeli umarł to dzieło przechodzi do domeny publicznej ?Bzdura!
do Sarlacc1976: Może jakieś konkretne przepisy? No i szczegóły, w jaki sposób Łódzka Biblioteka Cyfrowa weszła w posiadanie tych praw? Kupiła je od spadkobierców Wilkoszewskiego? Kiedy?
Być może to coś wniesie do zrozumienia praw autorskich. Cytuję z leksykonu, który przełamywałem w 2007 r.: ,,Indywidualny charakter przejawia się w tym, że prawo autorskie nie daje ochrony banalnym wytworom ludzkiej wyobraźni. Na dziele musi zostać wyciśnięte ,,piętno osobowości autora\" a im jest ono silniejsze, tym cenniejszy utwór i prostsza jest kwestia czy podlega on ochronie\".
Mam znajomego,który pracuje w bibliotece i rozmawiałem z nim kiedyś na ten temat...Przede wszystkim to że autor dzieła nie żyje od ponad 70 lat niekoniecznie musi oznaczać,że możemy robić sobie z jego dziełami co żywnie nam się podoba. Może tak być ale nie musi.