Bez wątpienia letnia powódź w 1997r. była największym w XX wieku wezbraniem Odry. Bezpośrednią jej przyczyną były duże opady deszczu w dniach od 5 do 9 lipca.
Ten gość z bródką to gen. brygady Józef Ignacy Kordian Zamorski, szef policji (tu jednak jako wojskowy- w rogatywce).
Tak między nami mówiąc, kto by w ówczesnym sporze granicznym nie miał racji, oby nigdy, przenigdy, między naszymi państwami takich zdjęć już nie było. Mnie ta fotka po prostu żenuje.
do † Festung: Właśnie się zastanawiałem się kto to mógł być. Ani na Bortnowskiego ani na Abrahama mi nie wyglądał, a chyba więcej generałów nie brało udziału w zajęciu Zaolzia.
Niestety takie były czasy, na Zaolziu mieszkańcami w większości byli Polacy, bardzo silnie pamiętano rok 1920 którym Czesi również nie mogą się szczycić. Poza tym aspiracje mocarstwowe przywódców polskich i podejście władz czeskich doprowadziło do takiego finału. Jest to naprawdę trudny temat w relacjach między naszymi narodami, choć myślę że już kolejne pokolenia pogodziły się z takim stanem rzeczy.
do 308_Banan: Często zapomina się o tym, że małe Zaolzie zwiększyło bodaj o połowę produkcję stali w Polsce, a brak zainteresowania regionem oznaczałby de facto przekazanie go Niemcom - i to w warunkach międzynarodowych wymagających intensywnych zbrojeń.
do † Festung: Zagadka personaliów rozwiązana - Generałowie Tadeusz Malinowski i František Hrabčík w towarzystwie płka Leona Strzeleckiego i oficerów czechosłowackich podczas rozmowy
Czesi mają nam do tej pory za złe. Tzw polski Anschlus etc.. Taki mały fakt do przypomnienia. Kiedy Polska walczyła z Sowietami w 1920 czeski stat zablokował nam koleje, które z Węgier miały nas zaopatrzyć w broń i amunicję. Takie to oto przyjazne stosunki. Wy się tam bijcie szablami. a my wam nie damy broni palnej :) Koniec końców Piłsudski wygrał z konnicą Budionnego, ale niestety Czesi nam w tym nie pomogli. a wręcz chcieli zaszkodzić.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: edycja
do stoik: Czechosłowacja była wówczas promoskiewska i bardzo antypolska, licząc na objęcie roli hegemona w regionie, sam Masaryk uważał Polskę za taką małą słabszą Rosję. Cytuję za wikipedią: W lipcu 1920 w czasie wojny polsko-bolszewickiej Masaryk odradzał zachodnim dyplomatom udzielać jakiejkolwiek pomocy Polsce. Próbował zatrzymać na terenie Czechosłowacji delegację zmierzającą z zachodu do Polski atakowanej przez bolszewików, a także wstrzymał jadące przez Czechosłowację kolejowe transporty broni z Francji oraz Węgier z zaopatrzeniem dla polskiej armii[15]. Brytyjski dyplomata lord Edgar d’Abernon przewodniczący Misji Międzysojuszniczej do Polski w swojej książce „Osiemnasta decydująca bitwa w dziejach świata – pod Warszawą 1920 r.” zanotował słowa Masaryka usiłującego odwieść zachód od pomocy Polsce. Według relacji Anglika Masaryk powiedział: „abyśmy nie organizowali żadnej pomocy militarnej na korzyść Polski”[15]. Masaryk był przekonany, że Wojsko Polskie nie zdoła odeprzeć nawały bolszewików, a uciskani polscy robotnicy i chłopi przywitają czerwonych komisarzy chlebem i solą. Podobnie jak solidaryzujący się z sowietami zachodni komuniści, czescy kolejarze nie przepuszczali transportów z zachodnią pomocą dla „pańskiej Polski”. Twierdził, że Polska zdobyła zbyt duże terytorium i prowadziła złą politykę narodowościową. Uważał, że konflikty polsko-niemiecki i polsko-sowiecki są tylko kwestią czasu. Zarazem był przekonany, że granice Czechosłowacji są trwale zabezpieczone dzięki sojuszom z Francją i Anglią. Wykluczał ewentualny sojusz z II Rzeczpospolitą, która po przewrocie majowym szła ku autorytaryzmowi. Zgodnie z planami Masaryka demokratyczna Czechosłowacja, z poparciem Francji i USA miała być środkowoeuropejskim hegemonem. Z jego perspektywy niepodległa Polska stanowiła największą przeszkodę w dążeniu do tego celu. Dlatego Masaryk torpedował propozycje i próby nawiązania współpracy z Polską, inicjowane przez Warszawę i kręgi wojskowe Czechosłowacji, świadome zagrożenia ze strony Niemiec. W 1930 r. wywołał skandal polityczny dotyczący korytarza z Niemiec do Prus, z którego się później wycofał. Uważał jednak, że Polska powinna zgodzić się na rewizję granic z Niemcami, dla dobra pokoju w Europie. Trzy lata później, po dojściu Hitlera do władzy, odrzucił propozycje sojuszu wojskowego z Polską, a czescy dyplomaci ostrzegli Berlin o „polskiej intencji przeprowadzenia akcji militarnej w rejonie wschodniej granicy Niemiec”, czyli o planowanej wtedy przez Piłsudskiego tzw. wojnie prewencyjnej. Zamiast sojuszu z Polską Masaryk przystąpił do zaproponowanego sojuszu z Benito Mussolinim tzw. Paktu czterech (Anglia, Francja, Niemcy i Włochy) dającemu prawo tym państwom rozstrzygania sporów granicznych w Europie. Tym samym usankcjonował rozbiór swojego kraju w Monachium w 1938 r.
do marekantoniusz: Wtedy mogla być Czechosłowacjia wszytkym moźliwym, ale napewno nie promoskiewska, i notabene, ten pakt cztyrech nawed niebyl ratyfikowany przez opór naprz. i Czechoslowacji...dobrze źe mamy wikipedie i nic więcej nas niezmusza do szukania faktów. Masaryk wiedzial co i kim jest Hitler....
do nyskadolniak: Czechosłowacja nigdy nie była "pro Moskiewska", skąd macie te informacje- na Zachodzie -zasłużenie- miała opinię "niemalże doskonałej Demokracji" była za to chwalona we Francji i GB.To że Prtia Komunistyczna miała swoich posłów.W czasie "Kryzysu Monachijskiego" mogła w tej rozpaczliwej sytuacji spogladać na Moskwę, ale taki wariant wstępnie brały pod uwagę też Mocarstwa Zachodnie.
do nyskadolniak: Nie, wiem źe pisal o roku 1920, i werz mi źe wtedy nas z Moskwą nic niełączylo, więc przeciwnie....Czechoslowacjia się w tych latach miala swój idol w Francji. I pakt cztyrech byl tylko wielkym marzeniem wielkogębatego Musoliniego. Mial wtedy wraźenie źe za jego panowania Włochy sę powrócily do Wielkiego Rzymu i tylko on wię, co jest najlepsze dla Europy. Czechosłowacjia napewno niebyla idealnym państwem. Mamy masło na głowie wobec mniejścoci narodowych na naszych terenach, mamy masło na głowie wobec naszych sąsiadów, opróć Węger i Niemiec. Dla tych państ bylyśme coś jak nóź w plecach. Oczywiście źe trzeba przypominać historie....ale jak sam widziś, wikipedia niejest dobre źródlo.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: czeski błąd ☺
do Dariusz Łukasik: Tu się zgadzam, w latach 30tych XXwieku byla Czechoslowacjia naprawde malą wyspą demokracji w Środkowej Europie. Niestety, nic nam to niepomoglo podczas Kryzysu Monachijskiego. I wtedy się prubowala ratować za pomocą sojuszu o wspólpracy i rozwoju podpisanym z ZSSR w 1935r. Niestety, pomoc wojskowa z ZSSR byla raczej niemoźliwa z powodu braku wspólnej granicy i pomoć od Rosii byla obiecana pod warunkiem tego, źe Francjia woskowo wzeprze Czechoslowacjie w konfliktu z Niemcami.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: czeski błąd ☺
do vetinari: jak to odniesiesz do obecnej sytuacji geopolitycznej. Polska jak najszybciej potrzebuje działającego systemu antydronowego. żebyśmy nie strzelali do zmyłek z Patriotów za ciężkie pieniądze. mając na myśli drony - wabiki. był to atak hybrydowy, na którym Rosja dowiedziała się, że praktycznie nie mamy skutecznej obrony wobec dronów.
do Dariusz Łukasik: Fakt, że ČS była w okresie międzywojenym wzorową demokracją - czego nikt mający zielone pojęcie o historii Europy nie zaneguje - nie ma nic do rzeczy z preferencjami polityki zagranicznej wynikającymi z geopolityki. To zupełnie zrozumiałe i nie jest żadnym zarzutem w stosunku do Czechów. Rosja, niezależnie od aktualnego ustroju, zawsze była sojusznikiem Czechów i Słowaków, w opozycji do Niemiec i kiedyś Austrii, w ramach idei panslawistycznej, popularnej także w ČS.
Mariusz Szczygieł: "Każdy spotyka takiego Czecha, na jakiego sobie zasłużył" ..., polecam zajrzeć do książek Mariusza Szczygła (przydatne czytanie ze zrozumieniem).
Ciekawostka.
Oglądałem ostatnio film pt. "Kuratorium - czeskie Hitlerjugend", reż. Ondřej Veverka, porażające.
Czeski Hitlerjugend" to nieoficjalne określenie na Kuratorium do spraw wychowania młodzieży w Czechach i na Morawach, organizację kolaboracyjną działającą w Protektoracie Czech i Moraw. Jej głównym celem była indoktrynacja młodzieży w duchu nazistowskim i pro-niemieckim, podobnie jak to robił Hitlerjugend w Niemczech.
do marekantoniusz: Tak, a ofiarami byli Ślązacy. W owym czasie w tym regionie istniała wielka partia Związek Górnoślązaków dążąca do ustanowienia oddzielnego Państwa Śląskiego; Niestety nikt, oprócz Ślązaków, w Europie tego nie chciał. Ale to oddzielna historia.
do stoik: Jak to leciało - Gotland. Tytuł książki. Przeczytałem z wielką uwagą. Jak na kogoś kto uważa się za wybitnego znawce - strasznie słaba książka. Zbiór przypadkowo posklejanych felietonów. Sorry. Jako mieszkaniec polsko - czeskiego pogranicza - człowiek zupełnie nie jarzy klimatu. ja tu jakoby jestem miejscowym. nie czuję się Czechem. ale dzisiaj przeglądałem Tesinske Sprawy, czy jakoś tak. w kawiarni Avion odbyło się wręczenie nagród dla najbardziej zasłużonego Cieszyniaka. jak zawsze oczywiście Jaromir Nohavica :) Dwa pozostałe nazwiska nic mi nie mówią.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: edycja
do PiotrW: Zapewne mówisz o Kożdoniu. Jest ogólnie potępiony, ale dobrze łapał ówczesne uwarunkowania. Tzw. Ślązakowcy. czyli, żeby było tak jak dotychczas. Jeśli się nie mylę, ma nagrobek w Czeskim Cieszynie. Polska miała przyznany dość prowizoryczny byt państwowy. A wiadomo, że lepiej łączyć się z silniejszym. Długo tłumaczyć. Chyba nie muszę każdemu tłumaczyć historii II RP. Zamach stanu na Kasztance przeszedł wprost do podręczników terrorystów :) To są anegdoty. A historię wypada znać. Wystarczy, że własnego Państwa. polecam sprawdzić. Prezydent RP był ostatnio w Pradze i wygłosił dosyć mocne przemówienie. Ciekawe dlaczego polski mainstream o tym nie wspomina :)
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: edycja
Stosunkowo niedawno przechodziłem przez most. W Cieszynie byłem pierwszy raz od lat 70-tych. Może to i śmieszne, ale cały czas stała mi przed oczyma podobna do tej kolejka i wręcz czułem się dziwnie, że mogę sobie po tym kiedyś tak niedostępnym moście chodzić swobodnie tam i z powrotem :-)
do bonczek_hydroforgroup: Jak jechałem z synami, to niemiecki celnik kazał mi odkręcić 5-litrowy baniak z wodą do mycia rąk i wąchał czy tam jest alkohol. Ale najbardziej zawzięci to byli ci NRDowscy w drodze powrotnej. Grzebali, wywracali a co któryś raz wymyślali kolejne opłaty.
do czesil: Wydaje mi się, że ta biała "Sarenka" ma rejestrację zaczynającą się od cyfr, a nie od liter. Roi mi się coś w oczach??? Zdjęcie jest niewyraźne, ale nawet po powiększeniu dalej mi to tak wygląda ...
do czesil: No i dodam, że to miejsce oświetla kwiat opraw oświetleniowych wyposażony w 3 oprawy typu trumienka ;-) ;-) Takie same oprawy wisiały na słupach umocowanych blisko balustrad, już na samym moście, dopiero niedawny remont skończył ich żywot i nastały tam całkiem fajne, nowe oprawy oświetleniowe .... gdzieś mam ich zdjęcie, muszę poszukać
do Stenek: kurcze, nie uwierzycie, pisałem ten komentarz i nagle ekran sam mi się odświeżył i komentarz się ukazał. Nie naciskałem na przycisk Odpowiedz. (Jestem trzeźwy i wypoczęty, jakby co...) Może mój komputer przejęli OBCY??? ;-)
Kidey to się stało, przed mój komentarz wstawił się obraz z komentarzem Siloya "Kamienica Pod Czarnym Orłem"
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: korekta
do PEŻ: Kombinacja taka do momentu wyczerpania się kombinacji xx - 0000. Po `64 - 0000 - xx. Nie wiem jak to wytłumaczyć gdyż 104 ojca z `68 miała ,,normalny układ" tablic
do marian101: Ale "formatowania" nie polecam, to by się mogło nieciekawie skończyć.
Kiesi mój kolega mioł trepanacyje czaszki, dzięki czemu przeżył, a że je informatykiym, tuż pore miysiyncy po tej łoperacji tak se nóm prawił : - Nie wiym jak Wy, ale jo se uż swój twardy dysk przewietrzył ;-) ;-) Taki migol z niego był
do YouPiter: to nie było natychmiast o 1964 roku, tylko po tym, jak się wyczerpywały układy XX-00-00. W każdym powiecie czas ten był inny, w 1964 to chyba po prostu zauważono, że wkrótce zabraknie kombinacji i postanowiono powiększyć zakres. W sumie nieznacznie, bo tylko go podwojono, a samochodów zaczęło w latach 70 przybywać lawinowo.
do Dariusz Milka: Ja w 1981 roku byłem świadkiem, jak na granicy czesko-austriackiej Czesi zakazali wwozić Polakom kilku pomarańczy i jakiegoś kawałka kiełbasy. Nie były to ilości jakieś zatrważające - ze dwa kilo mandarynek, kilo albo półtora lepszej kiełbasy i może kawałek szynki. Rodzina czteroosobowa, to by im wystarczyło na dwa-trzy dni (może w tamtych oszczędnych czasach na tydzień), ale Czesi byli nieugięci: albo zjeść na miejscu, albo w kubeł. Pamiętam tę kobietę, jak ich błagała, że dzieci małe, że potrzebują... A oni bredzili coś o zagrożeniu epidemiologicznym.
do marian101: No przeca, defragmentacyjo my mógła być, byle ni formatowani ;-) Ale pamiyntejcie, nie dejcie se nigdy wrazić za SO (System Operacyjny) czegosi takigo jak Łindołs ;-)
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: korekta
do Julo: Nie mam nic do Czechów, mam tam przecież rodzinę, ale czescy celnicy w tamtych latach byli programowo i systemowo świrnięci i wredni dla Polaków do granic możliwości! Tato niósł raz przez ten mały przepustowy most kakao na święta, bo u nas nie było, to mu tego nie puścili, tuż sie wkurzył, wyszeł na środek mostu, wysypoł kakao do Olzy i wrócił dóma.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: korekta
Zmieniłem nazwę obiektu z "Cieszyn - most Przyjaźni" na "Most Przyjaźni", bo jego lokalizacja wynika z przypisania do miejscowości. Idąc tym tropem powinniśmy nazywać obiekty np. "Cieszyn - ulica Głęboka", a to przecież bez sensu ;)
do Dariusz Milka: No widzisz, ten sam tekst każdy może inaczej zrozumieć, napisałeś: "... celnik kazał mi odkręcić 5-litrowy baniak z wodą do mycia rąk " I mnie się skojarzyło z baniakami montowanymi z boku TIRa, takie baniaki służą im tam do mycia rąk. Odkręcić - znaczy się "korek", ale nie napisałeś korek, bo wiedziałeś, że korek- ja zaś bez słowa korek domyśliłem się zupełnie czegoś innego - baniaka właśnie.
Tak bywa, piszemy skrótami, nie zawsze jednoznacznie i jasno, choć wiemy, co chcemy napisać ;-) ;-)
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: korekta
Datowałbym to na lata 70, ale wczesne lata 70. Po lewej na rogu widoczna cukiernia TROJAK! To był duuuuży sklep i miał stoiska różnych producentów słodkości w Polsce. Czynny też w niedziele, więc często tam zaczynaliśmy niedzielne spacery od zasilenia się w Buławki, Kasztanki, Chrupankę Krakowską itp.
Dzis bardzo brakuje ławek, widocznych po prawej pod murem. W tamtych czasach siadało się na nich i oglądało pojazdy z całego świata, taki salon samochodowy na otwartym powietrzu!, a zdarzały się rożne cuda, motory, auta i inne atrakcje.
Szkoda, że nie da się odczytać neonów reklamowych na budynku Trojaka, po lewej, przed granicą, chyba mamy tu inne zdjęcia, gdzie są one widoczne
Pokazywane tu kiedyś zdjęcia wyścigów motorowych czy rowerowych mój Tato robił z okien 2 piętra w tej wystającej, wypukłej części budynku Trojaka
do vetinari: Dzięki! A pokusisz się o znaczniki? Na horyzoncie z lewej kamienice przy ul. Głębokiej 64 i 62, obok przy ul. Zamkowej 4A, na prawo od niej poniżej łaźnie przy ul. Zamkowej 2, powyżej nich kamienica przy ul. Przykopa 7, nad nimi oficyny kamienic przy ul. Głębokiej (do ustalenia) :)
Oby nie było powtórki : " Dwunastu pracowników Radboud University Medical Center w Nijmegen trafiło zapobiegawczo na sześciotygodniową kwarantannę po tym, jak przy opiece nad pacjentem zakażonym hantawirusem nie zastosowano zaostrzonych procedur - podał w poniedziałek wieczorem holenderski portal NU.nl."
Według najnowszych danych Głównego Inspektora Sanitarnego jedna osoba polskiego pochodzenia, niebędąca pasażerem statku, mogła mieć kontakt z zakażonymi hantawirusem pasażerami wycieczkowca MV Hondius. Została ona objęta nadzorem epidemiologicznym i nie wykazuje objawów chorobowych.
do da signa: Kaźdy film o podobnej sitacji się wlaśnie rozpoczyną tą sceną, kiedy nas system ubezpiecza źe wszystko jest pod kontrolą. O pare dni później tu mamy...zombieapokalypse.... ☺☺☺ Ale tak naprawde, teź jestem w trybie..mniejmy nadzieje...
do da signa: ja pier. ta cała awantura covidowa to był jakiś ciężki Matrix. i oszustwo. ja się ani razu nie zaszczepiłem,. ale jak ktoś chodził do pracy to musiał sobie wstrzyknąć to podejrzane gówno. Nie jestem żadnym oszołomem. Daleko mi od tego. Ale obejrzyjcie sobie film
Zapytam jeszcze raz: czy może ktoś wie, dlaczego na powyższym zdjęciu na okrągłym szyldzie nie widać nazwy urządu celnego, a zauważyć tę nazwę można jeszcze tu
do Dana : CLO oznacza to co oznacza, a że napis był prawdopodobnie przeszklony, więc zadziałało światło. a nie ma poważniejszych pytań ? ja mam tyle pytań na które nie ma odpowiedzi. Wy datując zdjęcie potykacie się o własne sznurówki. bez obrazy. w zasadzie wszystko już było. tylko czasami trzeba sięgnąć do archiwum. lata 30-te. zapomniałem życzyć udanego Sylwestra :)
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: edizione
do stoik: gdzie się podziała figura św Franciszka, która stała na moście. jest widoczna na starych zdjęciach. przemęczyłem się niesamowicie oglądając wykład pana historyka z Muzeum. po fakcie przemęczenia i kilku piwach. ma pewien urok osobisty. ale nie umie tłumaczyć. tzn mówił te rzeczy, które wiem. puście sobie wykład o cieszyńskim lapidarium. Za t polecam historię ulicy Głębokiej. Do obejrzenia. Dowiedziałem się kilku nieznanych wcześniej rzeczy. Obejrzycie albo nie. Polecam.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: edycja
do stoik: Pan Paweł Borowski, Nadworny historyk. Między nami - ktoś ma numer telefonu do jego dealera ? Dana - dla Ciebie. Jak ktoś wytrzyma bez przwijania 1:44 to respekt .
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: werty
To co się aktualnie dzieje z Polską. Nie chcę tłumaczyć, ale jakiś totalny nieład się dzieje.Grasują jakieś trolle i nikt z tym nic nie robi. W takich warunkach nie można normalnie pracować. No kurde że Sorry. Dziecka - ja tu nie chcę wychodzić na jakiegoś ważnego. Ale to co się dzieje to - wypowiadam moje rozczarowanie. Ale wiecie - wysrać się na to wszystko ? Albo obrazić ? To była fajna inicjatywa kilku zacnych ludzi. Tylko niestety w Polsce jest taki obyczaj, że jak coś się fajnie zapowiada, to prędzej lub później zejdzie na psy. Tęsknię za tym dawnym pomysłem. A teraz mam tu niewiele do zaglądania Poza tym, że zajrzyjcie czasami do regulaminu. Byłbym wielkim optymistą, gdybym powiedział, że można wrócić do początku. Ale chyba aż takim wielkim optymistą nie jestem widząc obecnych użytkowników, którym się mylą portale ... Żałość.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: edycja
do stoik: nie widzę reakcji. nie chcę wracać do podstaw bo to niezmiernie nudne. ale to nie ta sama Fotopolska jaka była dawniej. nikt nie czyta regulaminu i nie wie o co chodzi. ja Regulaminu nie pisałem - ale przeczytałem go ze zrozumieniem. Poprzez szacunek dla ludzi, którzy go napisali. I innym też to proponuję. I tak mi dopomóż . Jest taka słynna scena - a na moje słowa Siłacz uderzy pięścią w stół. Sors. Nie mam w domu zbyt wielu stołów. Tylko jedna nieskromna prośba - stosujcie się do regulaminu, a nawet może czasami warto go przeczytać. Uf. Ależ się wypisałem. Ale bez żartów.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: edycja
do stoik: Nie chcę powiedzieć, że Vetinari jest niedobrym administratorem. Nawet mogę go pochwalić za dobre administrowanie. Tylko że niektóre tematy totalnie nic mu nie mówią. Veti - good job.
do stoik: A ja patrzę na pewne sprawy zgodnie z zasadą.....nie moje małpy, nie mój cyrk....i wszystko traktuję jako hobby. Tak jak zbieranie znaczków rozgraniczam z członkostwem w PZF.
do PiotrW: kiedyś jeszcze byłem idea;listą. a teraz tak czasem wpadam przez sentyment. pzdr wiecie co wam powiem ? ostatnio przydusza mnie bagno polskiej polityki i oglądam sobie stare dobre filmy. nie oglądam telewizji ani nie słucham radia, ale od tego gówna co sie tam wylewa to można stracić rozum. skąd wiem - raz byłem u kolegi. żółty pasek od formatowania mózgownicy. 24 na godzinę piorą wam mózg. podziękowałem.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: edycja