Epitafium Anny Magdaleny von Posedowsky, córki Caspara von Posedofsky z Obórek koło Brzegu, zmarłej 23 lutego 1641 roku w wieku 3 lat. Wokół zmarłej i nad nią znajduje się osiem herbów rodzinnych. Po stronie ojczystej von Posedofsky, von Gregersdorf,, von Dier i von Pogrel a po stronie macierzystej von Prittwitz, von Prittwitz, von Franckenberg oraz von Gotsche.
Kolejne dziecięce epitafium w kościele św. Mikołaja poświęcone zostało trzyletniej Annie Magdalenie, córce szlachcica i sędziego dworu książęcego Caspara von Posadofsky (1610-1678) i Magdaleny z domu von Pritwitz (zm. 1691), zmarłej w 1641 r. Anna Magdalena była siostrą ostatniego protestanckiego starosty brzeskiego Hansa Adama von Posadofsky (ur. 1630), który po śmierci w 1675 r. ostatniego księcia z linii piastowskiej Jerzego Wilhelma udał się na dwór cesarski do Wiednia, aby prosić o zachowanie w księstwie wiary protestanckiej. Piaskowcowe prostokątne epitafium usytuowane zostało na ścianie północnej nawy północnej, pod drugim od wschodu oknem. Zmarła dziewczynka ukazana została w stroju dorosłej kobiety w sukni zapinanej na guziki i narzuconym na nią płaszczu i czepcu na głowie. W złożonych rękach trzyma jako wanitatywny symbol przemijania bukiet kwiatów. Stoi w prosto zamkniętej niszy, zwieńczonej okrągłym kartuszem, flankowanym liśćmi akantu i wypełniony herbami rodziców zmarłej dziewczynki von Posadofsky po lewej i von Pritvitz po prawej. Poniżej na pilastrach umieszczone zostały po lewej herby przodków ze strony ojca: von Gregersdorf, von Dier i von Pogrel, a po prawej herby przodków ze strony matki: von Pritwitz, von Franckenberg i Gotsche. Poniżej obszerny napis w języku niemieckim, w którym pojawia się stwierdzenie, iż zmarła osiągnęła już życie wieczne i jest teraz dzieckiem Bożym, co jest lepsze, niż bycie ziemską cesarzową. W epitafium tym nie spotykamy typowej dla protestanckiej wiary symboliki i tekstów, lecz w dekoracji dominują herby. Mamy bowiem po raz pierwszy w brzeskim kościele do czynienia z epitafium osoby szlachetnie urodzonej i fundator chciał w ten sposób właśnie to uwidocznić, a herby przodków podkreślały ten aspekt genealogiczny, sugerując „dawność rodu” i jego znaczenie dla lokalnej społeczności.
Romuald Nowak "Mój Brzeg. Kościół św. Mikołaja".