Epitafium rodziny Kerberów, Ambrosius +1568, żona Urszula +1563, brat Lorenz +1571.
Od góry Trójca Święta, w środku alegoryczna Męka Chrystusa, poniżej rodzina Kerberów w świątyni - wici roślinne w typie zbliżonym do używanych przez Komasków dekorujących zamek,
ale pilastry w typie niderlandzkim
Kolejne epitafium z tego samego okresu umieszczone zostało na drugim od zachodu filarze, od strony północnej i z drobnymi uszkodzeniami zachowało się do dzisiaj. To piaskowcowe epitafium wykonane zostało dla rodziny Kerberów: Ambrosiusa zm. 1568 r., jego żony Urszuli zm. 1563 r. i brata Lorenz zm. 1571 r. Epitafium typu edikulowego (niszowego), z wyraźnie wyodrębnionymi trzema strefami, z przedstawieniem centralnym, z nadbudówką z przedstawieniem Trójcy Świętej, oraz strefą dolną, odpowiadającą ołtarzowej predelli z przedstawieniem klęczącej rodziny Kerberów ukazanej wewnątrz świątyni. Pod nią podwieszka, pierwotnie z malowaną inskrypcją odnoszącą się do zmarłych. Na belkowaniu powyżej, na występach powyżej hermowych pilastrów portretowe przedstawienia po lewej męskie, po prawej żeńskie. Na krawędzi gzymsu pierwotnie namalowany był napis odnoszący się do przedstawienia Trójcy Świętej w zwieńczeniu: PATER LOGOS ET SPIRITVS SANCTVS ET IN TRES UNVM SVNT. To niezwykły fragment tzw. Comma Johanneum – uważany za nieautentyczny fragment piątego rozdziału pierwszego listu św. Jana (1J 5,7-8), który obecny był od XVI w. w wielu przekładach Biblii, ale nie znalazł się w przekładzie na język polski. Kwestionowany fragment ( w polskim tłumaczeniu Ojciec, Słowo i Duch Święty, a ci trzej jedno są) stanowił bezpośrednie nawiązanie do Trójcy Świętej i był często wykorzystywany w debatach teologicznych. Centralne przedstawienie epitafium stanowi alegoria Żywego Krzyża, zinterpretowana w duchu namalowanej w 1529 r. przez Cranacha „Tablicy Prawa i Łaski”, której podstawową funkcja było objaśnienie luterańskiej doktryny „usprawiedliwienia wyłącznie przez wiarę”. Ukazuje ona zbawienne efekty Męki Pańskiej, w kontekście przeciwstawienia Kościoła (Nowego Testamentu) i Prawa (Starego Testamentu), co potwierdzał znajdujący się pierwotnie na gzymsie tej części namalowany napis: ECCLESIA CHRISTI TRIUMPHALIS / LEX PER MOSEN DATA. Działania Męki Chrystusa ukazane zostały poprzez wyobrażenia czterech rąk wyrastających z końców belek krzyża, na którym wisi Chrystus, umieszczonego na osi kompozycji. Ręka z lewego ramienia strąca mieczem koronę z głowy personifikującej Synagogę kobiety z przepaską na oczach, która osuwa się z grzbietu osiołka. Nieco poniżej na boku widoczna popełniająca grzech pierworodny Ewa, nad którą ledwo widoczny anioł z ognistym mieczem. Ręka z prawego ramienia krzyża koronuje natomiast personifikującą Ecclesię (Kościół), kobietę dosiadającą tetramorfy, fantastycznego zwierzęcia łączącego w jedną postać symbole czterech ewangelistów (lwa, wołu, orła i anioła). W prawej dłoni trzyma ona krzyż na długim drzewcu z chorągwią Zmartwychwstania, a w lewej zbiera do kielicha krew spływającą z boku Chrystusa. Poniżej, na boku Maria z Dzieciątkiem Jezus jako druga Ewa zrywa owoc z Drzewa Żywota. Nad nią frunie gołębica Ducha Świętego jako znak jej niepokalanego poczęcia. Ręka u stóp krzyża godzi trzema strzałami w leżący niżej szkielet symbol śmierci, węża z jabłkiem symbolem grzechu pierworodnego i piekło w postaci szatana w paszczy Lewiatana. Ręka w zwieńczeniu krzyża otwiera kluczem Dawida bramę Królestwa Niebieskiego. W ten sposób wyeksponowany został motyw roli Kościoła w osiąganiu zbawienia i odtrącenie tych, którzy znaleźli się poza nim. Podobny schemat ikonograficzny zbawczego znaczenia Męki Pańskiej zastosowano w malowanych epitafiach kanonika Georga Mehla z 1558 r., z kościoła św. Krzyża we Wrocławiu (obecnie w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu nr inw. MNWr VIII-2612) oraz nieznanego szlachcica z lat 1580-1590 z kościoła w Starych Bogaczowicach (obecnie Muzeum Archidiecezjalne we Wrocławiu). Inspiracją dla tych przedstawień oraz brzeskiego epitafium mógł być miedzioryt Hansa Collaerta I (1525-1580) Multa Dei Miranda z ok. 1550 r. Autorstwo tego epitafium, podobnie jak w przypadku poprzedniego przypisać należy włoskim artystom działającym w tym czasie na dworze książęcym, co potwierdzają italianizujące wici roślinne i antykizujące głowy portretowe spotykane w dekoracji brzeskiego zamku. Pojawiają sie jednak wyraźnie manierystyczne elementy w postaci typowo niderlandzkich pilastrów hermowych.
Romuald Nowak "Mój Brzeg. Kościół św. Mikołaja