Bliżej skrzyżowania z ulicą Piłsudskiego, a więc gdzieś w okolicach numerów 131-135, w latach 60-tych XX w. prowadził swój mały, ale jakże charakterystyczny, a przez to niezapomniany biznes, pan Józef Pacho. Wysiadając z tramwaju jadącego na południe Łodzi, można było na wprost niemal, pokonując kilka kamiennych schodków wkroczyć do rymarskiego królestwa Pana Józefa. Witał cię tam na wstępie dźwięk zawieszonego nad drzwiami dzwonka, potem niezapomniany zapach świeżych skór i wyłaniający się z półmroku tyleż chudy, co łagodny ogromny wilczur... To wielka strata Panie Boże, że nie mieszkał w moim mieście wielki Bruno Schulz. On by to potrafił uwiecznić.
do pawulon: Witam. To jeden z domów który został z nieistniejąej zabudowy początku ulicy Tuszyńskiej. Pod koniec lat 30 tych został rozbudowany teraz jest tam klinika. Szukam zdjęcia ul. Tuszyńskiej na zakręcie przy zbiegu ulic Dembowskiego, Rentownej, Łazowskiego, Budowlanej
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: błąd analizy zdjęcia