Opracowano na podstawie książki „ 650 lat Herischdorfu w Karkonoszach 1288-1938” pod redakcją miejscowego kronikarza i emerytowanego nauczyciela Oswalda Stenzela
Młynów w samym Malinniku były minimum trzy. Ten, któryś z kolei, był początkowo własnością Schaffgotschów. W bliskiej odległości od połowy XVII wieku był ich folwark. Za mostem, na Marcinkowskiego był kolejny, zapewne własność parafii - w pobliżu Sołtysiej cystersi mieli dobra ziemskie. Co ciekawe młyn ten wymienia się już w 1560 roku. Trzeci, hmmm, niektórzy wskazują jego lokalizację w miejscu gdzie powstała szlifiernia szkła lub bliżej "Mostu Solnego". Ciekawy jest przebieg Kamiennej do młyna na zdjęciu.. Prosty aż nienaturalnie. Musiało być tutaj niezłe rozlewisko i dopiero regulacja Wolności w XVIII wieku "wyprostowało" rzekę. Sam przebieg Kowalskiej i Michejdy i to, że obydwie ulice leżą jakby w dołku wskazuje, że rzeka musiała się "kręcić".
Pod widoczną na środku budynku przybudówką było wielkie drewniane koło młyńskie (może jeszcze jest).Przed młynem był próg wodny spiętrzający wodę i kanał doprowadzający wodę pod koło młyńskie (podsiębierne). Miejsce przy "wodospadzie" było popularnym kąpieliskiem dla okolicznej dzieciarni, a bohaterem był ten kto zanurkował w kanale, przepłynął pod kołem młyńskim i wypłynął z drugiej strony. Pod koniec lat 60-tych zmieniono napęd młyna na elektryczny. Próg wodny i kanał młyński zlikwidowano podczas regulacji rzeki po powodzi w 2003 roku.
W tej małej doklejonej przybudówce było koło młyńskie. Po kole grasowały szczury jak koty. Woda doprowadzona była osobnym, wybetonowanym kanałem. Było tam dosyć głęboko. Na betonie latem suszyły się tłumnie dzieciaki po kąpieli pod, jak to nazywaliśmy, wodospadem. Przy samej rzece, na zakręcie, były słupki granitowe i rury jako barierki. Nie zawsze to pomagało. Kilka samochodów lądowało obok słupa, którego podstawa jest do dzisiaj, w rzece. Mieszkałem zaraz po prawej stronie obok mijanki. Po kocich łbach rzadko przejeżdżały samochody i motocykle. Bardziej hałasował tramwaj, który się zatrzymywał na mijance. Budynek i kilka innych wyburzyli, ulice wyprostowali i .... znikł zapach pieczonego chleba.