Niezwykle ciekawy obiekt, o którego istnieniu nie miałem pojęcia. Obiekt jednak powinien być założony na ulicy Konstantynowskiej, a nie w Łodzi - polecam ten film
do Bałuciorz: Podobno była jeszcze jedna taka baza chyba na Pomorskiej i zaczynała się od dzisiejszego ronda Solidarności i kończyła w okolicy Konstytucyjnej, ale do końca nie jestem pewien. Dawniej takie same słupki stały jeszcze na Konstantynowskiej blisko Unii i przy ul. Zdrowie, ale chyba już ich nie ma.
do Obywatel: Ja niestety na razie nie potrafiłem znaleźć nic na ten temat. Można się tylko domyślać. Być może odległość do przejechania wybierana była losowo, zaczynano od mniejszej i sprawdzano, czy wskazania przebytej drogi są w granicach dopuszczalnego błędu (jeśli można było je odczytać osobno), po regulacji taksometru sprawdzenia dokonywano ponownie, jeśli odchyłka była dopuszczalna sprawdzenie odbywało się na dłuższym odcinku aż do skutku. Ale to są tylko moje wyobrażenia.
Poprawiłem też opis pod jednym ze zdjęć: rozstaw słupków nie był regularny, jak napisałem wcześniej, sam to trochę później sprawdzałem jeszcze w terenie.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: uzupełnienie
do blaggio.: Też próbowałem to rozgryźć, ale ni w ząb nigdzie żadnych danych na temat tego jak dawne taksometry regulowano. Wiem tylko jak działały. Może w odmętach archiwów jakichś miłośników techniki są na ten temat jakieś pozycje, ale nie mam o nich pojęcia. Wyobrażam sobie że taksometry przedwojenne musiały działać mechanicznie, żeby liczyć przebytą drogę, ale czy były jakoś sprzężone z osiami samochodu na przykład? Dużo pytań, mało odpowiedzi. A własnie przygotowuję książkę na temat m.in. Zdrowia i strasznie chciałem rozwikłać tę tajemnicę. Na razie bez skutku.
do Obywatel: Przejezdzalo sie taxa od jednego punktu do drugiego. Wtedy powinna przeskoczyc na taxametrze 1 jednostka. Regulowalo sie wymieniajac elementy mechaniczne w urzadzeniu.
do blaggio.: jest to przede wszystkim historia Zdrowia, Złotna i osiedla Mireckiego, przeplatana wspomnieniami samych mieszkańców, tak że jest pisana bardziej z takiej ludzkiej perpsektywy. sporo zdjeć archiwalnych, dużo cytatów z rozmów z mieszkańcami, część fotek z fotopolski ;)
do michalchud: Dzięki za ten materiał :)
Teraz mamy większą jasność, jak korzystano z takiej bazy. Z tego opisu można by wnioskować, że te słupki tzw. wskazy były ustawione grupami tylko w pewnych miejscach, nie na całej długości. Jeśli przyjąć, że początek bazy był przy al. Unii, to pierwszy kilometr wypadał w okolicy zjazdu do pętli tramwajowej Zdrowie (jeszcze kilkanaście lat temu widziałem tam jeden, czy dwa słupki). Poza miejscem w okolicy nr 63 skąd pochodzi to zdjęcie (ok. 1,65 km), odnalazłem jeszcze słupki koło nr 35 (ok. 1,35 km) i koło wjazdu do dawnego folwarku Brus (ok. 2,8 km). Czyżby były to pozostałości takich grup wskazów? Oczywiście tych grup mogło być więcej. Zastanawiające jest to, że numer podany na słupku z tego zdjęcia pokrywał się z odległością w metrach od początku bazy, ale słupek na Brusie ma numer 2625, następny za nim 2437, a ostatni 1741 - czyżby ktoś później przeniósł je z innego miejsca?, tylko po co. Chyba spróbuję dokładniej zinwentaryzować te słupki.
Na zdjęciu "pozuje" przed budynkiem portier, który, nie wiem dlaczego, biegł za mną oburzony, że fotografuję "bez pozwolenia właściciela terenu". Teren był otwarty i dostępny dla wszystkich. Chyba ten człowiek był bardzo "w potrzebie" :-)
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: dopisek
do legion: A tak wkurzyć go, żeby rzucił mięsem dwa razy i wypowiedział groźbę karalną (co do "Tykalności" Cielesnej), i zaraz wezwać Policję, to by mu wykład zrobili, że popamięta na całe życie. Dziś wszystko, co się znajduje w przestrzeni publicznej można fotografować, kto ma coś do ukrycia, musi to ukryć, chyba że jest głupi i naiwny
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: Correcta
do legion: Tydzień temu natrafiłem na przypadek szczególny - fotografowałem stojąc po drugiej stronie ulicy wjazd do zajezdni tramwajowej, portierka stojąca w tej bramie krzycząc na całą ulicę kategorycznie zabroniła mi tego i zdecydowanym krokiem wyszła mi naprzeciw, ja oczywiście poprosiłem ją o miły uśmiech i zrobiłem swoje, następnie ruszyłem spokojnie dalej i będąc już sto metrów od tego miejsca i wykonując już następne fotki innych obiektów słyszałem nadal krzyki kobiety, która wyszła na środek ulicy i żądała, abym natychmiast wrócił i do niej podszedł. Szok!
do blaggio.: To Homo Sovieticus z niej wyłazi! Się byle cieciowi wydaje, że rządzi połową świata i całą Ameryką! Tak ją w dawnym systemie zarazili umysłowo, że nic nie było wolno, poza oddychaniem, a i to cicho.
Takie garby na mózgach ludzi są niemal nieuleczalne, może jedynie jakiś mandat za przekroczenie uprawnień by do tej łepetyny przemówił .............. szkoda gadać
do Stenek: Wy tu o cieciach a ja najlepszą tego typu historię miałem z pracownicami UŁ. Wjechałem rowerem na otwarty teren uniwerku przy Składowej (tam gdzie zaraz ma iść przedłużenie Uniwersyteckiej) celem sfotografowania terenu przed przemianą. Podchodzą do mnie dwie babki, widać po robocie, z pytaniem: co ja tu robię czy mam zgodę na wstęp na teren UŁ? Odpowiedziałem, że pierwsze słyszę, że trzeba mieć specjalnie pozwolenie na wstęp na teren WSMiP. A one, że to teren zamknięty. Cofnąłem się, wjechałem jeszcze raz i mówię, że nie widzę żadnej takowej informacji. A one, że to parking dla pracowników. No to ja, że wcale tu nie parkuję tylko jeżdżę i fotografuję. A one, że fotografowanie to już w ogóle niemalże karą śmierci karane i mam opuścić teren, bo wezwą policję. Powiedziałem, że furtka jest otwarta, jestem tu nie pierwszy raz i robię zdjęcia, mnóstwo ludzi tu co dzień przebywa, więc niby czemu mam akurat ja opuszczać teren? Ale jedna z nich rzeczywiście złapała za telefon, ja więc udałem się na dalsze fotografowanie, żeby nie tracić czasu na dyskusje z idiotkami. Nie wiem czy się dodzwoniła, bo straciłem ją "ze słuchu", ale jej koleżanka łaziła za mną całe 10 minut. Na koniec podjechałem i powiedziałem, że wyślę jutro maila - może dostaną jaką nagrodę od rektora za czujność i przeciwdziałanie lokalnemu terroryzmowi. Wszystko odbyło się przy milczącej zgodzie ciecia jakieś 5m od jego stróżówki. A za kilka dni znów tam jestem, znów po pracy ja i one. Tym razem nic nie mówiły, ale cały czas mnie obserwowały, a do samochodu wsiadły dopiero jak opuściłem teren UŁ.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: edycja
do Bałuciorz: To z tych przykładów widać, że ludzie mają różne hobby, np. polegające na zaspokajaniu swoich chorych ambicji poprzez wydawanie innym nieuprawnionych poleceń. Ja tam też byłem kilka razy, ale tylko raz rozmawiałem ze stróżem i to na tematy ogólne (co tam ma być i kiedy), nikt mnie nie indagował o to, dlaczego tam chodzę i fotografuję.
do Bałuciorz: Najlepiej wciskać jakiś kit tylko trzeba wcześniej go sobie przygotować. Można wymyślić kilka historii np. mam niepełnosprawnego brata który zamierza tu studiować ale poprosił mnie o zrobienie zdjęć budynków bo nie wie czy są jakieś udogodnienia dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich itp...
do jurek59: A no willa jest na terenie dawnej fabryki, od ulicy willa, dalej fabryka. Ktoś założył obiekt "fabryka" i dodał zdjęcie willi, ale nie wystawił willi jako podobiektu. Ja się tylko podłączyłem, ale przecież wszystko zawsze można skorygować...
do blaggio.: No - i tu mam dla Pawulona klasyczny przykład, że do obiektu jest dołączone zdjęcie, które go wcale nie przedstawia, ostatnio mu o tym mówiłem. A takich - może nie takich samych - jest tu wiele
do Stenek: I co...??? Mam siedzieć 24h na dobę, przeglądać wszystko co jest dodawane, poprawiać obiekty i przypisania, a jak coś przegapię to kulka w łeb? ;-))
do Neo[EZN]: Może to budka dla stójkowego. Widać jakieś druty idące od słupa do budki, może do oświetlenia, bo telefonu, tak jak w tych sławnych budkach MO chyba jeszcze tam nie było.:-)
do Neo[EZN]: Chyba jednak na środku trawnika, ale po lewej poza kadrem stoi dom i wygląda tak, jakby od rogu ulicy do tego domu obok budki szedł wąski chodniczek.
do Bałuciorz: Ogólnie: przeznaczenie mieszkaniowo-handlowo-usługowe. Ale czy to ten deweloper ma rzeczywiście takie plany, czy może przejdzie to w kolejne ręce, nie wiadomo.
do mamik: Teraz już wiadomo, że tak. Roboty budowlane już trwają. Trochę rozbawiło mnie na tej wizualizacji wypełnienie otoczenia inwestycji nieistniejącymi budynkami, bo w rzeczywistości wygląda ono trochę mniej zachęcająco:
Wszyscy fotografują któryś fragment i wstawiają pod szyldem Manufaktura, ale żeby podpiąć to pod jakiś podobiekt, to już zbyt wielka fatyga, chyba trzeba będzie zrobić z tym coś :)
do blaggio.: W pierwszej chwili głupio mi się zrobiło, bo pomyślałem, że masz rację. I postanowiłem się poprawić.
Ale pod który podobiekt powinienem "podpiąć"? Bo znajduję trzy: 1.Hotel Andel's; 2.Parking wielopoziomowy; 3.Topola i schody.
Hmmm. Nie za dużo wymagasz od niezorientowanego, odwiedzającego Twoje piękne miasto pierwszy raz w życiu?
i pozakładałem podobiekty. Część współczesnych zdjęć poprzenosiłem. Resztą niech się może któryś z łodzian zajmie?
Ale miałeś rację, straszny bajzel się robił.
do s_mile: Fakt, brak tutaj gotowych schematów, Nikt jeszcze na dobre tym się nie zajął. Sam od dawna szykuję się do uporządkowania tego, jednak Manufaktura to trudny obiekt, choćby z racji stałego naporu publiczności, która jest zwykle trudnym do wyeliminowania elementem kadru.
do s_mile: Wielkie wyrazy uznania dla Ciebie :)
Zauważyłem tylko, że w tym wikipedycznym wykazie są małe nieścisłości np. obiekt pod nazwą odlewnia, to przecież remiza kolejki przemysłowej, ale to się da dopracować.
Kadr bardzo dobry. Lubię takie wycinanki z elewacji. Tu próbowałbym dać odrobinę więcej góry tak by te okrągłe elemanty na pilastrach znalazły się całe w kadrze. Ale ogólnie podpisałbym się pod tym ujęciem :)
do Desperado: Cały dzień nie było w ogóle dostępu, teraz tragedia...czekam aż otworzą się komentarze, zdjęcia nawet 20 sekund, w ogóle nic nie chodzi płynnie!
do Marek W : Nie wiem jak wy, ale ja jestem ścześliwy źe wogule coś "dziala"..Nie myślalem źe jestem tak uzaleźniony...wczoraj juź nie mal rozgryzalem ekran i klawiature. Dziekuje ta droga naszemu zespolu technicznemu za szypka naprawe i tym dodania naszemu "światu" sens i radoche....:-)
do YouPiter: Sprawdzimy czy to nie wina kabla, jeżeli nie to wymienimy dysk w weekend - na tym dysku jest tylko system operacyjny, bez baz danych, zdjęć itd....
do esski : Wystarczy kilkanaście GB na system operacyjny :) Miał się znaleźć na dyskach 2x3TB które przyleciały z Chicago ale ponoć były jakieś problemy z bootowaniem systemu.