27.04.2026 - zamówione 2 dyski SSD GOODRAM CX 400 2TB za 1698 zł - kończy nam się miejsce na dyskach SSD 460 GB (zostało 15 GB wolnego miejsca). Na tych dyskach są m.in. system operacyjny, kafelki mapy i miniatury zdjęć. Dyski będą w czwartek, w majowy weekend przeniosę na nie wszystkie dane. W maju lub w czerwcu kupię dyski HDD ~ 20 TB i przeniesiemy tam dane z dysków 3 TB (oprócz tego mamy 2 x 12 TB w RAID 1 od Esskiego).
do Tomasz Górny (Nemo5576): Ja na razie tylko na gościnnych występach tutaj, zobaczymy czy zostanę na dłużej - chyba za mało biegam z aparatem. No ale pocztę musiałem zaktualizować ;)
Chyba ulica powinna być głównym obiektem tego zdjęcia. Była na początku, ale po dopisaniu do cerkwi i hotelu przestała. Da się to zmienić? Czy po prostu usunąć hotel i cerkiew?
do Piastu: Ale przy takim powiększeniu szczegóły się rozmywają. Lepiej zrobić kilka zdjęć niż na siłę na jednym pokazać wszystko. Czyli czekamy na więcej zdjęć, nie tylko z tej ulicy, a nawet z Łodzi ;)
Kurde z czego to wynika, że 50 czy 100 lat temu, można było wybudować prosty ale estetyczny dom dla robola, który ledwo ze wsi przyjechał, a teraz ludzie są w stanie wszystko sprowadzić do kompletnego kiczu, bezguścia i dysharmonii - albo pstrokate kolory, albo brak jakichkolwiek proporcji, albo łączenie kolorów lub materiałów niepasujących do siebie (na Julianowie jest płot z połączenia klinkieru i jasnego nieociosanego kamienia). Z czego to wynika?
do Bałuciorz: Zastanawiałem się wielokrotnie nad tym. Częściową (ale tylko częściową) jest bardzo szeroka dostępność brzydkich, przemysłowych materiałów i łatwość konstrukcyjna. Kiedyś był tylko kamień, drewno, cegła i słoma oraz wąskie pole konstrukcyjnego manewru, co w zasadzie nie pozwalało na zbudowanie czegoś brzydkiego. Teraz trzeba mieć w Polsce naprawdę dużo determinacji, albo znaleźć dobrego architekta który tego dopilnuje za Ciebie, żeby Ci nie zbudowali czegoś ohydnego.
do WW: Może być. Kiedyś trudniej było coś stworzyć. Trzeba było mieć fach w ręku. Jak się już go miało to się szło na nauki do mistrza i tam się ten fach rozwijało. A teraz kształcenie jest powierzchowne, wszystko zrobi za ciebie komputer, a szkoły wyższe produkują masowo pseudoznawców różnych dziedzin życia i nauki.
Ciekawe, budynek z numerem 28 wygląda na jakąś przybudówkę, a okazała kamienica ma numer wtórny (28a). To tak jakby do przybudówki dobudowano kamienicę.
do Andrzej G: Numeracja na tej ulicy jest dziwna, tym bardziej, że w zasadzie wszystkie działki są tej samej wielkości, co sugeruje, ze nie zachodziły wtórne podziały.
Najlepsze w tym jest to zabezpieczenie skrzynki wyłącznika głównego. Jak przyjedzie straż pożarna do ewentualnego pożaru, najpierw trzeba będzie ciąć sztabę lub jej kłódkę, a dopiero potem odcinać zasilanie do budynku, i dopiero wtedy wejdą do akcji z gaszeniem.
do WW: Nie przesadzajcie. Dla strażaków dostanie się do zawartości tych skrzynek to sekundy (podobnie jak dla każdego kto nie martwi się spowodowanym hałasem). Aczkolwiek estetyka zastosowanego rozwiązania poraża :/
do WW: Odnosiłem się tylko do wyglądu zewnętrznego. Ale i tak ciekawe jest to, że przedwojenny, podmiejski budynek o niskim standardzie jest prosty, harmonijny i estetyczny. A współczesny hotel czy "apartamentowiec" w centrum miasta jest brzydki jak kupa
do Bałuciorz: Z pewnością nad oknem :) Myślę, że wszystko widoczne jest od środka. Jakże eleganckie były te rolety w porównaniu do współczesnego shitu obok. Takie rozwiązania roletowe były bardzo szeroko rozpowszechnione w krajach bardziej południowych - Węgry, Jugosławia, Rumunia - ale w Polsce kojarzę je najbardziej właśnie z Łodzi.
do WW: Oj, Niemcy we Wrocławiu powszechnie stosowali takie rolety. Wiele jeszcze działa, choć nie przychodzi mi teraz do głowy konkretny przykład, co by dać link.. Oczywiście kaseta rolety zamontowana jest nad otworem okiennym, dziś także stosuje się podobne kryte rozwiązania, są nawet systemy nadproży (czyli konstrukcji) wraz z kasetą. Wszystko ładnie chowa się w licu ściany. Pod warunkiem, że montowane jest w trakcie budowy, a nie dokładane do istniejącego otworu - wtedy wychodzi kaseta na zewnątrz, jak w oknie po lewej.
do WW: Wojtek, nie żartuj. Gołym okiem widać że im wyższa część budynku, tym bardziej zbliża się do krawędzi zdjęcia (tak z prawej jak i z lewej). Stojąc przed budynkiem jego szerokość wraz ze wzrostem wysokości powinna maleć, a tu jest odwrotnie.
do WW: Ona się zbliża na skutek złudzenia aptecznego, które znali już starożytni. Nie będę kolejny raz pisała o greckich świątyniach, gdzie się zbiegało, by robić wrażenie prostego:). Jako, że prawa strona u dołu i góry jest dokładnie 2,3 cm od krawędzi kadru, z lewa podobnie, stąd złudzenie, że się rozszerza. Wzrok nie kłamie:). No czasem, zwłaszcza z tyłu można emerytkę wziąć za podlotka... Ja moje zdjęcia (te niby proste) zawsze letko zwężam ku górze. A Primatora chętnie wypiję.
do pawulon: Szczerze mówiąc moim celem było wykazanie różnicy między rozjeżdzaniem się faktycznym a pozornym, a tu mamy tak naprawdę do czynienia z tym drugim. Co nie znaczy, że zdjęcie jest zrobione bez zarzutu - nie jest, bo rację ma Danuta. Gdyby było zrobione wg jej teorii, to temat by po prostu nie zaistniał, jak sądzę.
Podsumowując - wszyscy mają rację. A moje na wierzchu:)! PS. Można by lekko skorygować dystorsję obiektywu, by krawędzie ścian trzymały linię prostą. Albo to kolejne złudzenie, oczywiście apteczne.
do Saxon: Ein Bier. Primator einer Brauerei unserer Brüder Tschechen, hinter der polnischen Grenze, wie Görlitzer Landskron.
PS. Meine Urgroßmutter war eine tschechische, hee, hee ...