Nie jestem przekonany, czy kiedykolwiek byl to kiosk spozywczy. Napewno ostatnia dzialalnosc prowadzona w obiekcie to byl handel czesciami samochodowymi(jako dzieciak kupowalem tam naklejki z herbami firm samochodowych). Kiosk stanal tam w latach 90-tych, a tak jak napisalem - w tamtym czasie byly trzy sklepy spozywcze na Manii: Owsiana 4, Owsiana 22 i rog Borowej i Grzybowej(pierwsze dwa budynki zostaly przebudowane nie do poznania, Borowa/Grzybowa to chyba obecnie punkt gastronomiczny).
Nie bylo na Manii kiosku Ruchu, po prase chodzilo sie do kioskow na Mireckim; jeden stal w rejonie przystankow autobusowych i tramwajowych przy skrzyzowaniu al.Unii i Srebrzynskiej, drugi zas na Srebrzynskiej pomiedzy wylotami Jeczmiennej i Jarzynowej. Nie bylo tez na Manii kiosku warzywnego; tu takze mieszkancy Manii chodzili na Mirecki - jeden kiosk byl(i wciaz jest!) przy supersamie na Perla, drugi(ktorego budynek takze przetrwal) byl na Srebrzynskiej prawie vis a vis kiosku Ruchu. Na poczatku byl to blaszak, z czasem wlasciciel postawil bialy, murowany kiosk, ktory wciaz tam stoi. Wowczas teren ten byl terenem przystankow zarowno tramwajow i autobusow, co zwiekszalo obroty w warzywniaku.
Dlatego nie jestem pewien, czy powyzszy kiosk byl kiedykolwiek kioskiem spozywczym.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: ortografia
do ViribusUnitis: Wydaje mi się, że wiedzę o tym przekazali mi kiedyś, ale kilkanaście lat wcześniej niż było zrobione to zdjęcie, mieszkańcy baraku obok.
W miejscu transformatorni stal w latach 80/90-tych kiosk Ruchu. Widoczny po lewej stronie w glebi ulicy Jeczmiennej szary budynek mieszkalny zostal wyburzony, w tym miejscu powstaja nowe apartamentowce.
W latach 80-tych stal w tym miejscu blaszany kiosk warzywny. Na poczatku lat 90-tych wlasciciel postawil murowany budynek, w ktorym nadal przez kilka nastepnych lat byl warzywniak. Likwidacja linii tramwajowej przyczynila sie czesciowo do bankructwa, choc pewnie bardziej przyczynily sie do tego po prostu nowe, inne czasy. Obiekt przez kilkanascie lat stal opustoszaly.
O wow. Patrzac na zdjecie google z 2022 to budynek nie jest opuszczony. Widoczne po prawej stronie mieszkanie wyremontowane i zamieszkale:) Lewe rowniez. Moze budynek doczeka sie jakiejs modernizacji i remontu. Ciekaw jestem jak teraz wyglada podzial pomieszczen. Kiedys lewe okno to bylo jedno mieszkanie, dwa srodkowe okna - drugie, zas prawe okno plus jedno okno zamurowane to bylo trzecie mieszkanie. Czwarty lokal byl w podworzu, na pietrze komorek.
Witam. Przepraszam, ale bede musial skorygowac opis. Dom nie byl zamieszkaly juz okolo 1998 roku. Juz na poczatku lat 90-tych lewa strona budynku czesciowo sie zawalila, i byla wylaczona z uzytku. Wczesniej parterowy dom, z wejsciem umiejscowionym w centralnej czesci frontowej sciany, posiadal dwa mieszkania do ktorych wchodzilo sie z niewielkiego korytarza. Mieszkania skladaly sie z kuchni i izby mieszkalnej, do ktorej przechodzilo sie przez kuchnie. Nie bylo lazienek i toalet. Ogrzewane piecami. Prawdopodobnie nie bylo takze wody, gdyz w podworzu po lewej stronie znajdowala sie kiedys studnia. Studnie znajdowaly sie zreszta na kazdej posesji przy Bobowej, po zalozeniu wodociagow zostaly zasypane na przelomie lat, niektore nawet w polowie lat 90-tych. Prawdopodobnie przetrwala studnia na posesji nr.6.
Komentarz został edytowany przez użytkownika - powód: gramatyka/skladnia
Wie pan, ze gdy o tym pomysle, to moglo tak byc. Ten dom miewal okresy gdy byl niezamieszkaly, i gdy byl zasiedlony, tak troche w kratke. Byc moze ktos tam okresowo pomieszkiwal, ale jak nadmienilem - warunki juz wowczas byly fatalne. Cos mi sie jescze kojarzy, ze to lewe skrzydlo moglo sie zawalic po niewielkim pozarze, ale niestety bylo to zbyt dawno.
do ViribusUnitis: Dziękuję za informację.
Pod zdjęciem napisałem to, co zapamiętałem sam. A byłem przekonany, że dobrze pamiętam, choć byłem tam raz, może był to rok 2002 lub 2003. Wtedy mieszkał tam człowiek, warunki oczywiście fatalne. Ale może pomyliło mi się coś, było to tak dawno.
O, o tym wlasnie takze chcialbym porozmawiac. Czy to poszerzenie ulicy to rzecz pewna, czy domysl? Jest to jedyny budynek na ulicy, ktory byl tak wysuniety, pozostale sa w jednej linii. W obecnej chwili, z racji polozenia chodnika po prawej stronie zwezenie ulicy w tym miejscu rzuca sie wyraznie w oczy, ale zanim go nie bylo w tym miejscu na calej dlugosci ulicy byl pas trawy poprzecinany wjazdami na posesje, natomiast na posesje 4A(wowczas jeszcze 4) wchodzilo sie wprost z ulicy, stad tez roznica w szerokosci ulicy byla duzo mniejsza, moze pol metrowa.
Sama posesja skladala sie z widocznego budynku mieszkalnego niewielkiego metrazu, w glebi podworka byly budynki warsztatowe, w ktorych w latach 80-tych i 90-tych miescil sie zaklad dekarski. Posesja miala duzy ogrod ciagnacy sie w strone numeru 2-ego; obecnie w miejscu ogrodu stoi budynek numer 4.
Jesli chodzi zas o sam omawiany budynek to... mozna go wpisac do nieistniejacych. Miesiac temu przy okazji wizyty w Lodzi przejechalem sie Bobowa. Budynek zostal wyburzony, w glebi posesji stoi juz nowoczesny dom, choc jeszcze nie wykonczony. Zniknelo rowniez owo "wybrzuszenie" i obecnie ulica w tym miejscu jest tak samo szeroka jak na pozostalych odcinkach.
do ViribusUnitis: Tak, zauważyłem na Geoportalu, że zwężenie znikło.
Nie pamiętam już skąd o tym zawalidrodze wiedziałem, ale podstawowa działka ulicy powstałej w miejscu dawnego zagonu polnego jest węższa, a poszerzenie jest poszatkowane granicami przyległych działek i musiało być z nich wycięte.
Witam serdecznie. Czy bylby Pan tak uprzejmy, i napisal skad informacja, iz prawa czesc budynku to dobudowka? Bardzo mi na tym zalezy:) Wedlug mojej wiedzy, raczej nie jest to dobudowka, a projekt pierwotny. W widocznej bowiem czesci znajduja sie: klatka schodowa na pietro, a takze schody z pietra na poddasze. Poddasze jest na tyle wysokie, ze mogloby zostac przebudowane na kolejne pietro. Jedynie pietro budynku jest czescia mieszkalna, natomiast parter to czesc warsztatowa. Za budynkiem widoczne jest przedluzenie warsztatu, ktory ciagnie sie nastepnie w prawo az do granicy posesji. W calej tej czesci parterowej nie bylo schodow, ktore prowadzilyby do czesci mieszkalnej przed "dobudowaniem". W tej czesci na pietrze znajduje sie takze lazienka a lewa czesc tej przestrzeni nad wejsciem do budynku to znaczna czesc kuchni. Dlatego ciekawi mnie, skad mial Pan taka wiedze? Z gory dziekuje za odpowiedz, pozdrawiam.
Witam. Moze rzeczywiscie to jest dobudowka. Przyznam sie, ze wielokrotnie sie nad tym zastanawialem, bo rzeczywiscie gdyby odjac dobudowke, i zdrapac tynk do cegly, to mielibysmy przed oczami budynek taki, jakich pewnie powstaly w miedzywojniu setki w Lodzi. Jednak rozklad pomieszczen budynku nigdy mi nie pasowal do tej koncepcji. Ale chyba wlasnie przypomnialo mi sie cos, co mogloby ewentualnie pomoc Panu w wydaniu werdyktu. A mianowicie - jak napisalem w innym poscie - wczesniej na Bobowej czerpano wode ze studni, pozniej doprowadzono ja do budynkow. W tym budynku ujecie wody jest pomiedzy dwoma oknami "dobudowki" gdzies wlasnie na wysokosci "pierwotnej" sciany budynku, ktorej krawedz wystaje poza dobudowke. Czy to mogloby oznaczac ze zostala dociagnieta woda i pozniej zbudowana dobudowka? Tak jak wczesniej napisalem, lewe okno to okno kuchenne, prawe okno to okno waziutkiej lazienki umiejscowionej w korytarzu przy klatce schodowej na strych. Toaleta natomiast znajduje sie bardziej w srodku budynku przy klatce schodowej. Niestety, w obecnej chwili nie dysponuje zadnymi starszymi zdjeciami tego domu.
Czy bylby Pan tak uprzejmy i pokierowal mnie do linku ze zdjeciem lotniczym tego rejonu? Widzialem tylko te oczywiscie najbardziej znane zdjecia lotnicze Mireckiego, ale Manii jeszcze mi sie nie zdarzylo. W ogole do tej pory trafilem moze na dwa-trzy kadry w ktorych z oddala(z rejonow Mireckiego) widac Manie, ale bardzo nie wyraznie. Jeden chyba byl nawet na filmie pani Wajnikonis.
Jesli chodzi zas o ten budynek, to od poczatku lat 50-tych do 1993/4 byl w posiadaniu mojej rodziny, dlatego tak mnie to ciekawi.
Pozdrawiam.
p.s.: przyznam sie Panu i Panstwu to czytajacym do czegos. Bywalem w przeszlosci sporadycznie na tym portalu, ktoregos jednak razu zaczalem sie wglebiac w Panstwa komentarze i dyskusje i wrecz glowa mi eksplodowala:) Uwielbiam Lodz z jej historia i architektura, uwielbiam stara fotografie, ale nie posiadam wiedzy. Oczywiscie przeczytalem troche ksiazek, artykulow, widzialem filmy i tysiace zdjec Lodzi, ale przy Panstwa wiedzy oraz umiejetnosci jej pozyskiwania, czuje sie jakbym nie wiedzial kompletnie nic. Dlatego zarejestrowalem sie nie tylko aby ogladac zdjecia, nie tylko aby dodawac do opisow to co jeszcze zachowala moja pamiec, ale glownie po to aby sie uczyc:)
Panska wiedza szczegolnie mi imponuje, przyznam ze zastanawialem sie czym sie Pan zajmuje zawodowo, i czy jest to zwiazane z historia Lodzi, bo taki ogrom wiedzy jest wrecz dla mnie niewyobrazalny:)
Dziekuje Panu i wszystkim Panstwu, ktorzy tak szczodrze dzielicie sie swoja wiedza - wyrazy szacunku.
do ViribusUnitis: Przyznam się, że informacja o dobudówce to efekt mojej spekulacji, bo nie mam na ten temat żadnej stuprocentowo potwierdzonej wiedzy.
Jestem z wykształcenia budowlańcem, doświadczonym w budowie i projektowaniu. Miałem do czynienia z wieloma budynkami podobnego rodzaju jak ten. Na tej podstawie mogłem przypuszczać, jak zbudowany jest ten dom. Przyjąłem, że pierwotnie był to prosty budynek wzniesiony na planie kwadratu, bez podpiwniczenia, z wejściem od podwórza i wąską klatką schodową pośrodku lub przy widocznej tu ścianie szczytowej (strome jednobiegowe schody drewniane na piętro i poddasze). Potem dom przebudowano wewnątrz i na zewnątrz, dodano balkon, dodatkowe wejście od frontu (może do sklepu). Kiedy to nastąpiło, nie wiem. Teoretycznie mogłoby to być jeszcze przed wojną. Wojenne zdjęcie lotnicze zdaje się to potwierdzać, choć na tyłach przy lewej granicy jest tylko mały budynek gospodarczy szerokością sięgający gdzieś do połowy domu. Z takich intuicyjnych założeń wyszedłem pisząc to pod zdjęciem. Być może zbyt mocno zawierzyłem swojej intuicji. Jednym z dowodów na to, że mam rację, byłoby tylko potwierdzenie, że stropy w części domu są drewniane, których stosowanie było wówczas powszechną praktyką w takich domach. W części rozbudowanej już nie. Czekam na ustosunkowanie się do tego, co napisałem. Pozdrawiam.
do ViribusUnitis: Dziękuję za ciepłe słowa. Wszyscy udzielamy się tu realizując swoje pasje chcąc przy okazji przekazać swoją wiedzę wszystkim zainteresowanym tematyką. A wieści o tym, jakobym ja miał aż tak wiele do przekazania, są mocno przesadzone. ;-)
O tym, czym zajmuje się zawodowo, wspomniałem na początku poprzedniego komentarza. Moja wiedza historyczna jest specyficzna, bo skupiam się bardziej na tym, co wiąże się zagospodarowaniem przestrzennym, z układami komunikacyjnymi, niż z historią wydarzeń.
Co do domu na Bobowej, to usytuowanie wspomnianego przyłącza wodnego raczej niczego nie dowodzi. Wydaje mi się, że wodociągi w tym rejonie założono dopiero po wojnie i początkowo wyposażono w tzw. zdroje uliczne, a przyłącza do budynków powstawały później. Pierwotnie osiedle Mireckiego miało swój autonomiczny wodociąg ze studni głębinowych niepołączony z siecią miejską, której w tym rejonie przed wojną nie było. Jeżeli prawdą byłoby, że dom był przebudowany, to wewnętrzne ściany nośne (te grubsze) musiałyby częściowo zostać. Np. usytuowanie widocznego na zdjęciu komina mogłoby świadczyć o tym, że przebiega(ła) wzdłuż niego ściana prostopadła do frontowej. Gdybym dysponował rozplanowaniem ścian wewnątrz, byłbym w stanie coś więcej dodać.
Miałem na myśli zdjęcie lotnicze
do blaggio.: Bardzo dziekuje za odpowiedz:) Pierwsze co od razu mi wpadlo do glowy dzieki Panskiej wypowiedzi, to ze prawdopodobnie ma Pan 100%-towa racje jesli chodzi o czas przylaczenia wody po wojnie, i to mozemy uznac za fakt. Mysle tez ze moglo sie to zdarzyc stosunkowo pozno, moze nawet w latach 70-tych. W 80-tych woda byla juz w domach, ale wiele studni przetrwalo dlugo na podworkach. Pamietam studnie pod 1,3,5,11, 2, 6, chyba kojarze tez pod 15tka. Z czasem jednak zaczeto je zasypywac, wiec domniemuje ze wczesniej nie byly zasypywane z racji srogich zim i ewentualnego strachu przed zamarznieciem wodociagow. Mysle ze ma Pan tez racje z tym ze pierwszy powstal zdroj uliczny. Wlasnie przypomnial mi Pan ze hydrant znajdowal sie gdzie w polowie posesji 12A, na wysokosci lewej krawedzi budynku pod 11(ewentualnie troche bardziej w strone posesji nr.12). Nie dam glowy, ale kojarza mi sie w tym miejscu takze pokrywy kanalow dla strazy(te jajkowate?). Byloby to logiczne, bo 11-tka stoi w polowie ulicy.
do blaggio.: Wlasciwie na kazdej ulicy Manii mieszkal w tamtych czasach mieszkaniec, ktory w jakis sposob byl lepiej usytuowany niz inni. Z reguly byli to rzemieslnicy, pamietam ze na jednej byl to hodowca kwiatow cietych, na innej wlasciciel zakladu blacharskiego... Z reguly ci ludzie zasiadali w Radzie Osiedlowej, ktora obradowala w salce na zbiegu Borowej, Solca i Grzybowej. Na Bobowej takim mieszkancem byl moj dziadek, ktory pod 11-tka przez dziesiatki lat prowadzil zaklad stolarski. Pierwszy na ulicy telefon, pierwszy telewizor, pierwszy samochod... Fajnie sie wspomina:)
Wracajac do tematu Bobowej. Bedzie Pan zaskoczony, ale posesja nr.6 jest zamieszkala. W podworzu jest jeszcze jedno mieszkanie, od dziesiatek lat mieszka tam pewien pan. Dzis to inwalida na wozku. Przejezdzajac w grudniu widzialem jak wjezdzal na posesje, niestety nie moglismy sie zatrzymac, okres przedswiateczny, a jechalismy spoznieni, wiec przejazd ulicami Manii byl szybki.
do blaggio.: Ciekawie wygladala posesja nr.10, juz w latach 80-tych zrujnowana, dla nas dzieciakow zawsze wiala groza i tajemniczoscia. Obok drewnianej furtki stal opuszczony budynek gospodarczy, ruiny jego sciany sa jeszcze na zdjeciu google z 2022, nie wiem czy na terenie sie cos dzieje. Sciana ta sluzyla za sciane to treningu futbolu:) Budynek mieszkalny byl calkowicie w glebi ogrodu, w zachodnio - poludniowym narozniku. zdjecie satelitarne pokazuje w tym miejscu pasmo drzew. Budynek byl pietrowy. Co ciekawe, dzialki 10/12/12A mialy lekkie obnizenie terenu, troche jak po wyschnietym, plytkim stawie. Wczesniejszy budynek posesji nr.12 znajdowal sie w glebi posesji, moze gdzies w jej polowie, i stykal sie chyba do budynku warsztatowego na posesji nr.10. Cos mi sie kojarzy ze 10-tka byla zabudowana w litere L z domem jako podstawa i warsztatem jako dlugim ramieniem. wracajac do 12-tki, byl to dom parterowy, mial 3 lub 4 frontowe okna, z wejsciem od tylu budynku.
Jesli jeszcze chodzi o budynek 11-tki to wrocimy w przyszlosci do tego tematu. Postaram sie w tym roku poszukac jakichs zdjec, gdy pojade do Lodzi.
do blaggio.: Chcialbym Pana jeszcze o cos zapytac, bo mam przeczucie ze bedzie Pan to wiedzial:)
Napisal Pan o autonomicznym wodociagu na Mireckiego. Gdzie on byl umiejscowiony? I jak ustosunkowalby sie Pan do takiego pytania: z jaka kwestia wiazalo sie zaniechanie rozbudowy osiedla? Kojarzy mi sie cos w glowie, ze ponoc okazalo sie ze tam byly zbyt podmokle grunty, aby stawiac budynki tej kubatury. Juz ponoc od skweru Barona/Perla tam gdzies kiedys byl plac zabaw mialo juz byc mokro, az po boiska liceum i garaze. Z drugiej jednak strony szkoly stoja tez na tym terenie. Ciekawi mnie tez spadek terenowy w miejscu gdzie sa szkoly. NIektore sale SP 40 sa znacznie ponizej poziomu jezdni Praussa. Czy to wynik zabiegow po 1939 gdy byly tam rowy przeciwlotnicze, efekt budowy szkol, czy byl tam naturalny uskok terenu?
Bardzo Panu dziekuje za tak rzeczowe odpowiedzi, wiele sie ucze, ciesze sie rowniez ze moge dolaczyc sie do wspolnej sprawy:) Generalnie to czuje sie dzieki Panstwa wiedzy, jakbym mial wglad do Encyklopedii m.Lodzi :D Jesli jedna osoba nie wie, prawie momentalnie znajduje sie ktos, kto wie:)
Pozdrawiam.
do ViribusUnitis: Dziękuję za podzielenie się dodatkowymi informacjami dotyczących rejonów ulicy Bobowej i Mani. A tak na marginesie: właśnie, dlaczego Mani. Domyślam się, że tak wszyscy mówią, ale dlaczego? W latach 80. zapytałem znajomego zamieszkującego na wschód od Borowej, w jakiej dzielnicy mieszka, a on po dłuższym zastanowieniu podał nazwę Koziny. I poniekąd miał rację. Te ulice, w tym Bobowa, to końcówka dawnych pól staromiejskich kończących się na Borowej. Mania to była enklawa, której teren zawarty był od Borowej pomiędzy Jarzynową i Solec. I chyba dopiero po wojnie nazwa ta zyskała szerszy zasięg utrwalony przez ustanowienie w trybie administracyjnym osiedla Mania połączonego potem z osiedlem Zdrowie.
Nie wiem, co było przyczyną tego, że szkoła stoi niżej. Co prawda stare mapy z końca XIX w. potwierdzają to, że po wschodniej stronie garaży ciągnął się wąski pas podmokły z małym zastoiskiem wody w rejonie boiska szkolnego, ale to niekoniecznie musiało przesądzać o rezygnacji z budowy osiedla w tym miejscu. Rozplanowując II etap budowy musiano zdawać sobie z tego sprawę, a wstrzymanie budowy wynikało raczej z przyczyn ekonomicznych. Generalnie teren opada tam nieznacznie ze wschodu na zachód i być może postanowiono dostosować poziom terenu szkolnego do wysokości terenu od strony garaży.
Jezu ... Jedno blaszydło zastąpione przez kolejne blaszydło ... Powierzchnia tych blach wyklepana jak samochód po wypadku ... To jeszcze dobrze ze nie zrobili z tej sztucznie-zardzewiałej blachy ...
Z oksydowanej miedzi ... ??? Cyba tych projektantów już powaliło ... Przecież sam materiał to majątek ... W nocy złomiarze w miejscach mniej widocznych będą po kawałku rozbierać ...
do fantom: Ważne że nie mierzę się z Tobą ... Twojemu CHAMSTWU nic nie dorówna ... Twoje odzywy są na poziomie poniżej wszystkiego ... Jak zwykle twój wtręt niemerytoryczny, perfidny i chamski. Spadaj ... !!!